Copywriting, prostytutka i Expert 2.0 – co mają wspólnego z Tobą?

Copywriting to sztuka zdobywania klientów. Czasem na bardzo mało atrakcyjne produkty. Co więc zrobić, gdy to, co sprzedajesz nie jest najbardziej popularnym towarem w Internecie? Znaleźć zdesperowanych klientów…

Za każdym razem, gdy przejeżdżam samochodem trasę Kwidzyn – Malbork, na jednym z parkingów widzę pewną kobietę. Jest już niemłoda i moim zdaniem mało atrakcyjna, a jednak oferuje seksualne usługi przygodnym kierowcom.Skąd wiem, czym się zajmuje? Otóż jeden znajomy miał z nią małą przygodę. Jechał kiedyś do Malborka i zatrzymał się, gdy ona zamachała ręką przy drodze. Nieświadomy niczego chciał ją podwieźć. Zdziwił się jednak, gdy po kilku chwilach usłyszał pytanie: To co, może jakiś seksik..?

Kiedyś, przejeżdżając koło niej samochodem, zastanawiałem się, jak to się dzieje, że tak mało atrakcyjna kobieta (moim zdaniem) znajduje klientów na swoje usługi. Odpowiedź wydaje się prosta. Daje coś, na czym zależy klientom i to pewnie w atrakcyjnej cenie. Czyli dla każdego jest nadzieja?

Ten artykuł piszę czasie, gdy prowadzona jest promocja szkolenia Expert 2.0. Paweł Danielewski zorganizował jedną z największych w Polsce akcji, która dotarła chyba do wszystkich zakątków polskiego Internetu. Zaangażował najbardziej znanych specjalistów od e-biznesu i ogromną rzeszę zwykłych partnerów. Expert jest wszędzie.

Super. Myślę, że sprzedaż będzie imponująca, bo cała akcja promocyjna jest perfekcyjnie przygotowana. Problem jednak w tym, że bez współpracy z wieloma znanymi postaciami polskiego e-biznesu Paweł nie mógłby liczyć na tak wielką skale sprzedaży, jaka się zapowiada. Dlaczego o tym piszę? Bo zdecydowana większość osób, prowadzących sprzedaż w Internecie nie ma szans na takie akcje, właśnie ze względu na brak tak wysoko postawionych partnerów.

Ktoś powie, że mu zazdroszczę. TAK, to prawda ? Wątpię, czy udałoby mi się zebrać taką ekipę partnerów. I właśnie dlatego muszę skupić się na czymś zupełnie innym – na tworzeniu cholernie dobrych i przekonujących tekstów.  Cała moja sprzedaż opiera się na nich. To moja mocna strona. I całkiem nieźle mi to wychodzi, bo dziś z radością publikuję nową rekomendację od kolejnego zadowolonego klienta, a właściwie klientki ?

Do czego zmierzam?

Jak mówi stare polskie przysłowie: Każda potwora znajdzie swojego amatora. Skoro stara i brzydka prostytutka znajduje klientów na swoje usługi, to każdy jest w stanie znaleźć klientów na swoje produkty i usługi? Myślę, że tak. Potrzebujesz tylko jednej rzeczy. I nie, armia partnerów nie jest niezbędnym warunkiem powodzenia. Tak, przydaje się, wręcz gwarantuje sukces, ale jej brak nie pozbawia Cię szans na powodzenie w biznesie.

Ta jedna rzecz, to cholernie dobra oferta sprzedażowa. Wbrew pozorom jej napisanie jest całkiem proste. Oczywiście, gdy wiesz jak to zrobić 🙂 A ja wiem i Ci powiem, bo chyba już czas bym podzielił się Tobą pewnymi ukrywanymi do tej pory szczegółami mojego warsztatu.

Wypatruj kolejnej wiadomości!

Darek Puzyrkiewicz
Nazywam się Darek Puzyrkiewicz i jestem Copywriterem. Chętnie opowiem Ci więcej o copywritingu. Chcesz dowiedzieć się, jak zwiększyć sprzedaż (nie tylko w Internecie!)? Zacznij czytać mój nietypowy newsletter, a dowiesz się dużo więcej, niż z oficjalnych artykułów >>> KLIKNIJ TU i dołącz do nas >>>
Podobne artykuły
komentarzy 10
  • „Już znalazłem alternatywę na maile – tylko jeszcze nie znam jej skuteczności

    – a cóż takiego trudnego jest w ustawieniu filtra na maila? Po krótkiej operacji niepożądana poczta ląduje w spamie.
    pzdr.

  • Realia są takie że super oferta sprzedaje, a jeszcze lepiej polecenie od znanej Ci osoby 🙂 Nie raz kupowałem coś w ciemno bo mi znajomy coś polecił 🙂

    No i trzeba sobie powiedzieć jasno że odpowiednio wysoka prowizja dla partnerów również by się przydała 🙂 (typu 50% i więcej)

    @Bartku – właśnie te bombardowanie mailami jest w takim przypadku najgorsze, sam tego nie lubię – ale cóż…

    Już znalazłem alternatywę na maile – tylko jeszcze nie znam jej skuteczności 😉

  • Dobre dobre 😉 Darku, Paweł wyjaśnił w jaki sposób zdobywać takich partnerów – robił to przez prawie pół roku, jeździł, starał się, produkował – miał zaplecze produktów i wyników przy innych sprzedażach. Nie przychodził do nich z pustymi rękami.

    Wierzę że każdy da radę złapać tylu partnerów, tylko trzeba poświęcić odpowiednio dużo pracy do tego 🙂

    • @Marcin: dzięki za komentarz 🙂

      No właśnie, trzeba się wykazać skutecznością, mieć pewien dorobek. A i z tym nie każdego przekonasz, bo nie wszystkim będzie po drodze z daną propozycją.

      Wiesz, ja nie zniechęcam do szukania partnerów, bo współpraca z nimi daje imponujące efekty sprzedażowe. Tylko trzeba się liczyć z realiami. A cholernie skuteczna oferta jest dobra w każdym przypadku (z partnerami i bez).

  • @Rita: Wiele osób nie wie jak to zrobić albo w to nie wierzy. Dla mnie teraz zarabianie kwoty np.500 zł/mc nie są jakimś wielkim problemem, ale mam cel zarabiać 2900 zł/mc.

    Porównując Experta 2.0 do „prostytutki” to mimo, że jest ona ładna i atrakcyjna to jak niemal codziennie dostaje maila od jej „Sutenerów”, aż mnie mdli.

    Ja nie zazdroszczę Pawłowi, bo sam planuje współpracę z różnymi specjalistami przy pewnym projekcie. Czy się uda zobaczymy.

  • a mnie zawsze zastanawiało „jak oni to robią?”. oni, czyli ludzie zajmujący się marketingiem internetowym. gdzieś tam w sieci krążą plotki o bajońskich sumach zarobionych przez takie osoby. nie wiem, jaki jest z tego zysk, ale skoro jest tak duży, to dlaczego większość z nas, zwyczajnych ludzi, chodzi do normalnej pracy zamiast zajmować się sprzedażą w necie? 🙂

  • Tytul mocno kontrowersyny 🙂

    Z megazajebistymi tekstami pewnie i tak nie uda Ci się pobic sprzedazy Danielewskiego bo zaplecze jego partnerow jest nieziemskie.
    Ostatnio emaile promocyjne kursu zaczely byc nawet irytujace, bo przez kilka dni pod rząd dostawalem emaile od kolejnych jego partnerow.

    Mimo wszystko i tak Darku bardzo Ci kibicuje 🙂

    Ps. Z tego co wiem w kursie Pawel omawia jak namowic mocnych partnerow do wspolpracy.

    • @gdaq: Bądźmy szczerzy, ile osób, nawet z wiedzą „jak namówić mocnych partnerów do współpracy” może faktycznie liczyć na współpracę z nimi? Mało kto, a na pewno nie początkujący w tym biznesie, bo przed nimi trzeba się już wykazać jakimiś rezultatami! Dlatego większość osób musi liczyć na swoje siły, umiejętności i… cholernie skuteczne oferty 🙂

      A, nie mam zamiaru pobijać niczyjej sprzedaży 🙂 To nie jest mój cel. Ktoś, kto stawia sobie taki cel moim zdaniem w ogóle nie liczy się klientami, są oni dla niego pionkami, punktami lub monetami w worku. Klient staje się narzędziem, do osiągnięcia czyjegoś celu. To nie moja liga. Owszem, lubię pieniądze, chętnie zarobię górę pieniędzy, ale wolę to zrobić traktując klienta jak partnera, a nie pionka w mojej grze.

  • Czyżby Darek chciał zdradzić swoje głębsze sekrety? 😉

    A co do tej prostytutki … to pewnie jest tak, że zanim pomyśli się o górnolotnym tekście, warto najpierw przeanalizować ofertę.

    Mając bowiem to, czego rynek pragnie, 60% (albo więcej?) sukcesu mamy w kieszeni. Reszta, to dobra prezentacja poprzez zwięzły tekst.

Napisz swój komentarz

Wpisz treść komentarza:

Twoje imię*
Strona internetowa