Copywriting w Internecie – to już 5 lat, a za chwilę…

    Dziś mija 5 lat od momentu założenia tego blogu, a ja zamiast się cieszyć jestem sfrustrowany.

    Właściwie to zdesperowany. Zmęczony i sponiewierany. Dotarło do mnie, że tak dłużej nie może być. I zrobiłem coś, co może uczynić mnie najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, albo… nie, nie chcę nawet o tym myśleć. Ale Ciebie, jako czytelnika na pewno to ucieszy (hhmm… mam taką nadzieję).

    Być może wiesz lub nie, ale przez te 5 lat blog prowadziłem hobbistycznie, po godzinach pracy. Tak, tak, wyścig szczurów, 8-16 (ha ha, pomnóż to przez 2), bezpieczny etat, świetlana przyszłość i takie tam. Teraz rozumiesz, dlaczego średnia wpisów to 1 na miesiąc? Sorry, nie dało rady więcej. W domu mam 3 piękne kobiety, które chcą mnie mieć tylko dla siebie…

    Czy zauważasz czas przeszły w mojej wypowiedzi? To dobrze. Bo rzuciłem to wszystko w cholerę. Dziś jest pierwszy dzień reszty mojego życia. Sam sobie sterem… (Uwaga! Rafy!), czyli od tego momentu żyję i pracuję tylko na własny rachunek.

    Dlaczego napisałem, że jestem sfrustrowany? Ano dlatego, że zrobiłem to dopiero teraz. Wiesz, uwielbiam tworzenie ofert sprzedażowych, uwielbiam pisać o tym na blogu, dzielić się moją wiedzą i doświadczeniami i żałuję, że do tej pory Tobie, jako mojemu czytelnikowi nie mogłem dać tyle, na ile zasługujesz. Ale to już przeszłość.

    Czego możesz się spodziewać po mnie i po blogu?

    Zmian 🙂

    Oto trzy główne zmiany:

    1. Postanowiłem czterokrotnie zwiększyć częstotliwość publikacji artykułów. Mam taki zamiar, by w każdy wtorek pojawiał się nowy, ciekawy wpis. Może uda się więcej – nie obiecuję.
    2. Reaktywuję newsletter Dynanews, bo zapuściłem go straszliwie. Zastanawiam się na pewną zmianą, ale to jeszcze nie teraz. Plan wydawniczy to 10 każdego miesiąca. Szykuje się też fajna rzecz, o którą prosiliście mnie od samego początku jego istnienia – szczegóły prześlę e-mailem.
    3. Zamierzam przeorganizować blog, by łatwiej było z niego wyciągnąć interesujące informacje. Zmieni się strona główna, ale blog pozostanie na stałe pod obecnym adresem.

    O właśnie, a jakie zmiany sprawiłyby Tobie przyjemność? Masz jakieś aktualne propozycje ważnych dla siebie tematów? Masz w ogóle jakieś propozycje?

    Jesteś jeszcze? To dobrze, bo jak nie, to bym przestał pisać…

    Taki mało merytoryczny wpis mi wyszedł, co nie? Ale możesz z niego wyciągnąć ważną naukę. Muszę mówić jaką? Dobra. Jeśli czujesz, że coś jest dla Ciebie, nie odkładaj tego, bo będziesz żałować. Tyle dobrego możesz zrobić dla siebie i innych, więc jeśli coś Cię krępuje, porzuć to, uwolnij się.

    To mówiłem ja, Puzyrkiewicz Darek, Twój ulubiony copywriter 🙂

    PS Mam do Ciebie prośbę. Możesz mi w łatwy sposób pomóc. Chcesz? To kliknij w googlowy znaczek +1. Ciebie to nic nie kosztuje, a mi pomoże utrzymać bloga w TOP 10, bo coś ostatnio spadam w dół 🙁 Mile widziane też jest facebookowe „Share” i „Lubię to”. DZIĘKUJĘ.

    Liczba komentarzy: 27

    1. Matias
      1 lipca 2011 z 10:13

      Witam

      Gratuluję odwagi i życzę powodzenia. Ja też zrobiłem taki krok jakiś czas temu i jakoś idzie – najwazniejsze więcej czasu dla rodziny.
      Myslę że za jakiś czas jaeszcze bardziej docenisz swoją decyzję
      Ps.Na klientów nie powinienes narzekać bo ja będę jednym z nich 😉
      Ps2. jeden z moich pierwszych zamówionych tekstów i super slogan był u Ciebie

      pozdrawiam

    2. MJGzetka
      1 lipca 2011 z 11:35

      Bardzo dobra decyzja – „Ulubiony Copywriterze”. Liczę na „owocną współpracę”, tzn. dużo dobrych wskazówek dla takich jak ja indolentów.
      A propos zachęty: „Tyle dobrego możesz zrobić dla siebie i innych, więc jeśli coś Cię krępuje, porzuć to, uwolnij się.”
      „Uwalniam się” więc i – jeżeli można – odsyłam do mojego wpisu na blogu Ekademii: http://www.ekademia.pl/blog/nie-blagier/10420. POMOC POTRZEBNA niezwłocznie.
      Każdy głos się liczy, by sprawa została zakończona sukcesem. Za ewentualne zainteresowanie i nagłośnienie z góry DZIĘKUJĘ.

    3. Kamil
      1 lipca 2011 z 12:59

      Trzymam kciuki Darek.
      Działaj czekam na wpisy.
      Pozdrawiam Kamil Tylmanowski

      Ps. Ja także uwolniłem się z etatu niedawno i żałuję, że tak długo z tym czekałem.

    4. Marcin Matyja
      1 lipca 2011 z 15:29

      Również gratuluję odważnej decyzji 🙂
      Nareszcie wolny 😀

      Skoro podjąłeś już swoją decyzję, która moim zdaniem jest bardzo dobra, to mam do ciebie prośbę.

      Słuchałem ostatnio darmowych publikacji ze złotych myśli i tam Piotrek Majewski w audiobooku „CNEB. Zapis audio szkolenia z perswazyjnego marketingu.mp3” powiedział, że jeżeli chodzi o copywritting i pisanie skutecznych ofert to słowo „być” i wszystkie jego odmiany bardzo spowalniają maila. Nie powinno się stosować tego słowa i wszystkich jego odmian. Należy zastąpić go innym czasownikiem.

      Miło by było jakby pojawił się wpis na Twoim blogu opisujący dokładnie dlaczego tak jest i jakich innych słów unikać, a jakich używać

      Jeszcze raz GRATULUJĘ Twojej decyzji !!!

    5. xplus
      1 lipca 2011 z 15:38

      Trzymam kciuki, najgorsza jest motywacja do systematycznej pracy, szczególnie jak nie efektów. Coś wiem na ten temat, ale też wiem, że tylko systematyczność działania dadzą efekty. Jeszcze raz życzę wytrwałości

    6. jola
      1 lipca 2011 z 21:13

      Ale numer, a ja zawsze myślałam, że Pan już dawno prowadzi działalność…ja tez niedługo zakładam i będę od czasu do czasu podczytywać newsletter.
      (O marketingu, a zwłaszcza o copywritingu wolę zdecydowanie czytać, niż oglądać filmiki szkoleniowe, i ważne jest dla mnie przez kogo przekazywane są treści-a że ten blog podczytuję już…uuu, nie pamiętam ile czasu, to na pewno będę zawracać uwagę na wszelkie publikacje i materiały AUTORA tego blogu.) Także Panie Darku-do roboty.

    7. gdaq
      1 lipca 2011 z 21:33

      Darku ja także Ci gratuluje i zycze powodzenia.

      Twoje ebooki, które dostalem wraz z automatycznym systemem sprzedazy towarzysza mi przy pisaniu kazdej oferty 🙂

      Mój czytnik rss czeka na newsy 🙂

    8. Barbara
      1 lipca 2011 z 21:56

      Również życzę powodzenia i czekam, szczególnie na newsletter Dynanews. Jeszcze tyle muszę się nauczyć, a uczyć się trzeba od najlepszych, prawda?

    9. Dora
      1 lipca 2011 z 23:13

      Wiatru w żagle!!! :)Cieszę się, że będzie więcej tekstów, więcej porad/rad/wskazówek. Lubię Cię czytać, a to co lubię łatwiej mi wchodzi do głowy 🙂 Siedzisz mi w głowie, jednym słowem, a raczej „siedzisz mi w głowie słowami”.
      U mnie dylemat – mam dobrą i ciekawą pracę etatową i pasję pisania nocną porą. Z żadnego nie umiem zrezygnować, więc nic dziwnego, że łażę szczęśliwa aczkolwiek notorycznie niewyspana. I tylko tego wysypiania się Ci zazdroszczę 🙂 [o ile, oczywiście, Twoje kobiety Ci pozwalają].
      Serdecznie pozdrawiam i czekam na maile.

    10. Marek
      2 lipca 2011 z 11:58

      Darku,

      nie ma nic bardziej błędnego niż zabieranie się do jakiejś rzeczy i pozostawianie jej zaczętej. Chętnie pomógłbym Ci (za niewielką odpłatnością) w prowadzeniu tego bloga. Mam 20 gotowych recenzji e-booków ze „Złotych Myśli” prócz tego, mam przygotowany własny e-book na temat Prawa Przyciągania. Czy ten temat Cię zainteresował? Jeśli tak – napisz do mnie.

      Marek.

    11. Darek Puzyrkiewicz
      2 lipca 2011 z 12:13

      @Marek: Dziękuję za propozycję. Tylko że jak pewnie zauważyłeś tu nie chodzi o teksty w stylu recenzji e-booków ze Złotych Myśli…

      Czytelnicy oczekują praktycznej wiedzy na temat pisania tekstów sprzedażowych z pierwszej ręki, od kogoś, kto się tym zajmuje i ma doświadczenie.

      No i sorry, ale jakoś nie bardzo pasuje mi płacenie za takie artykuły na moim własnym blogu.

    12. Teresa
      2 lipca 2011 z 22:30

      Darku supeer,bo dopiero zaczynam w internecie ,więc będę miała skąd się uczyć! ja już 20 lat sama sobie sterem i okrętem i nie nie wyobrażam sobie inaczej.
      Gratuluję odwagi w decyzji i życzę sukcesów i satysfakcji z tego co robisz. 🙂

    13. Marcin Kijak
      4 lipca 2011 z 17:56

      Gratuluję dobrej decyzji! Ja też kiedyś powiedziałem: STOP. Koniec z pracą w biurze 9-15… Tym bardziej, że mogłem już utrzymać się z dochodów pasywnych.

      +1 kliknięte 🙂

      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
      Marcin Kijak

    14. Ryszard
      5 lipca 2011 z 06:33

      Uważam, że ten krok podjęty przez Ciebie jest w jak najlepszym momencie dla Ciebie, ponieważ lubimy czuć się bezpiecznie pod każdym względem a w szczególności jeżeli chodzi o finanse (budżet domowy). Cieszy mnie, że to już nastąpiło, ponieważ świadczy to o tym, że musisz już nieźle zarabiać.
      Pozdrawiam i coraz większych sukcesów życzę.

    15. Rita
      12 lipca 2011 z 15:55

      A czy mogę wiedzieć, czym zajmujesz się zawodowo, w normalnej pracy? Też jesteś copywriterem?
      Ja też prowadzę swoją działalność i powiem, że w chwili obecnej więcej inwestuję w to wszystko niż zarabiam 🙁 ale i tak wolę pracę dla siebie, niż etat u kogoś 😛

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail pozostanie ukryty
    Wymagane pola są oznaczone *