Kolejny wykład o copywritingu (na Twoje zamówienie)

    DZIĘKUJĘ za tak wiele odpowiedzi na moją krótką ankietę z pytaniami po udostępnieniu wykładu o copywritingu.

    Zauważyłem, że niektóre problemy, o których piszecie, regularnie się powtarzają. I to jest zadanie dla supermana 🙂

    W odpowiedzi na opisywane problemy postanowiłem przygotować nowy wykład. Tym razem skupię się na konkretnych rozwiązaniach zgłoszonych tematów.

    Zwróć uwagę na słowa „KONKRETNE rozwiązania”. Zamiast ogólnej wiedzy, jaka jest szeroko dostępna w czeluściach Internetu chcę Ci pokazać jak ją zastosować w konkretnym przypadku.

    Jakie Problemy?

    No właśnie… Część osób już się wypowiedziała w tajnej ankiecie i mam już niezły zestaw 🙂 (Jeśli to Ty, to oczywiście już masz zagwarantowany darmowy dostęp do tego nowego wykładu, ale jeśli chcesz powalczyć o główną nagrodę – zapraszam do komentowania poniżej).

    Wiem też, że wiele pytań padło w komentarzach na tym blogu (to już prawie 6 lat!). Chciałbym jednak wiedzieć, czy w mój pierwszy wykład pomógł osobom, które już pisały o swoich trudnościach i co jeszcze trzeba dopowiedzieć albo skonkretyzować?

    Moja propozycja jest taka:

    Odpowiedz w komentarzu na 3 pytania, a ja dam Ci rozwiązanie Twoich problemów – przygotuję wykład na ten temat.

    Wiem, że teraz robi się „łebinary”. Ale one mają dwie wady.

    Po pierwsze, to niektóre osoby nie mogą w nich uczestniczyć. Powód? Na przykład wieczorne „kładzenie” dzieci. Ja sam nie mogę uczestniczyć w takich wydarzeniach, bo wieczorem spędzam ze swoimi dziećmi  czas przed snem na czytaniu książek i różnych historii. Myślę, że jest wiele takich osób?

    A po drugie, to ze względu na pewną moją cechę – jestem introwertykiem, który musi się dobrze zastanowić, zanim da sensowną odpowiedź 🙂 Nie chciałbym was trzymać przy komputerze w oczekiwaniu na moje przemyślenia, gdy szukam odpowiedzi na pytanie, zadane na żywo.

    Mam więc zamiar zebrać wasze pytania i nagrać najlepsze możliwe odpowiedzi z konkretnymi wskazówkami. Co wy na to?

    Każdy, kto odpowie na moje pytania w komentarzu pod tym wpisem – otrzyma za darmo nagranie z odpowiedziami. Pozostali – jeśli będą chcieli zobaczyć ten nowy wykład, pewnie będą musieli  zapłacić za te konkrety.

    Ale to nie wszystko. Osoba, która poruszy najwięcej ważnych problemów – otrzyma ode mnie nagrodę. Do dowolnie wybranego produktu przygotuję swoje odpowiedzi na słynne pytania (patrz wykład I) i pomogę przygotować gotowy tekst oferty. Nie, nie napiszę tego za kogoś, ale pomogę, sugerując zmiany i rozwiązania, tak długo, aż powstanie świetna oferta. Wybór zwycięzcy będzie bardzo subiektywny, ale jednocześnie jawny. Co wy na to?

    Na pytania czekam do najbliższego piątku, bym mógł jak najszybciej nagrać i udostępnić ten wykład 🙂

    Pytania:

    1. Co w najbliższym czasie (3-6 miesięcy) chcesz osiągnąć dzięki pisaniu skutecznych tekstów? Czy ten cel jest mierzalny (np. dwukrotnie zwiększyć liczbę zamówień z konkretnej strony)?

    2. Co Ci w tym przeszkadza (3 najbardziej frustrujące problemy)?

    3. Co do tej pory zawodziło (nie sprawdziło się), także Twój cel z pkt 1 oddala się, zamiast się przybliżać, a Ty mimo prób nie jesteś ciągle w stanie napisać naprawdę skutecznego tekstu sprzedażowego?

    PISZCIE komentarze, a ja już grzeję mikrofon 🙂

    Liczba komentarzy: 22

    1. Robert
      29 maja 2012 z 15:06

      Witaj Darku!

      ad1. dokładnie tak 😉 chcę aby oferty konkretnych kursów „lepiej” sprzedawały. Mam sygnały od kursantów, że materiały są świetne, ale oferty kiepskie i niewielka grupa internautów decyduje się na zakup.

      ad2. To, że niby „wszystko wiem” a efekty w postaci gotowej oferty są dla mnie niesatysfakcjonujące.

      ad3. chyba znajomość „na co” złapać klienta w pozytywnym znaczeniu 😉 czyli badanie oczekiwań, potrzeb, czego chcą itd.

      pozdrawiam
      Robert

    2. Krzysztof
      29 maja 2012 z 15:35

      Ad.1
      Spowodować, by oferty pisane do nowo wprowadzanych produktów były m 100% skuteczniejsze, niż te, które są ju zamie4szczone w internecie

      Ad.2
      – brak możliwości/umiejętności sprawdzania jaką skuteczność maja poszczególne oferty
      – brak możliwości konsultowania czy dana oferta jest OK, czy tez co warto zmienić
      – brak możliwości szybkiej weryfikacji/poprawienia przez „speca” o copywritingu

      Ad.3
      Pisanie zbyt ogólnie, bez podawania bardzo konkretnie co klient otrzyma w ramach danego produktu.

    3. tomek
      29 maja 2012 z 15:59

      🙂
      trzeba się napracować żeby dostać coś gratis … ale ok 🙂

      1. co każdy chce osiągnąć pisząc skuteczny tekst ? ZYSK … czy jest to mierzalne … TAK

      2.
      – brak energii …jak już się obrobię z zamówieniami nie mam siły na twórcze zabawy … wiem … trzeba chińczyka zaimportować
      – ostatnio myślę o dobrym sloganie który będzie sprzedawał … pisał o tym mark joyner … nie jest łatwo napisać jedno zdanie które ma tyle do zrobienia 🙂
      – pisanie dobrych tekstów wymaga nauki … a nauka to … szkoły nie uczą uczenia się więc potem nie jest łatwo się za to zabrać … a trzeba 🙂 szukam w literaturze wzorów typu … zrób to to to i to i zadziała …. tylko że te instrukcje są tak pisane że 200 stron zajmuje to co ja bym chciał w 3 punktach 🙂

      3. co zawodziło ? nic … zatrzymywałem się na problemach z pkt 2 i jest przeciętnie

      potrzebny jest tani skuteczny chińczyk copywriter piszący po polsku i niemiecku 🙂 to rozwiąże problem 🙂 w pakiecie z drugim od pakowania paczek 🙂

      napiszę do świetnego Mikołaja … może w grudniu przyniesie 🙂

    4. Radek
      29 maja 2012 z 16:16

      Nie sprzedaję konkretnego produktu, ale od kilku miesięcy eksperymentuję z serwisem.
      Jest to mój pierwszy projekt.
      Napisałem, że eksperymentuję, bo faktycznie był to dla mnie poligon doświadczalny. Dużo się nauczyłem, pojawiły się także kolejne pomysły na portale o odmiennej tematyce.

      Odpowiedź na pytanie pierwsze:

      *Mój cel na najbliższe miesiące to stworzenie kilkudziesięciu artykułów, które będą wartościowe i ciekawe dla czytelników, inaczej mówiąc chodzi mi o rozwój serwisu i przyciągnięcie użytkowników poprzez publikowanie wartościowych i unikalnych treści.
      Cel jest mierzalny, ponieważ pierwsze dobre, tematyczne artykuły sprzedają produkty w PP. Dla mnie jest to bardziej optymalne źródło dochodu niż reklama na stronie.

      Odpowiedź na pytanie drugie:
      Większość problemów udało mi się rozwiązać dlatego ograniczę się do jednego.

      *Ogranicza mnie czas.
      Skompletowanie ciekawych materiałów i przygotowanie dobrych tekstów trwa.
      Próba oddelegowanie tego zadania na zewnątrz w 80% kończyła się porażką.

      Pytanie trzecie:

      *Sprawne tworzenie, wiarygodnych, wciągających i nastawionych na reakcję czytelnika treści – zwłaszcza na tematy w których nie czuję się zbyt pewnie.

      Pozdrawiam

    5. Agnieszka
      29 maja 2012 z 16:25

      Witaj Darku!

      Oto moje odpowiedzi na pytania:

      Ad.1 Chcę dwukrotnie zwiększyć ilość zamówień na swoich ofertach.

      Ad.2

      Najbardziej przeszkadza mi:

      Po pierwsze: w jaki sposób napisać ciekawe rozpoczęcie oferty i jej rozwinięcie tak żeby przyciągała uwagę i zainteresowanie czytelnika.

      Po drugie:

      Jak wywołać pragnienie posiadania produktu u czytającego czyli w jaki sposób pisać, jakich słów używać, jakich argumentów?

      Po trzecie: Nie wiem jakie są rzeczywiście kluczowe elementy oferty, które mogą zwiększyć ilość zamówień i jaka powinna być kolejność ich występowania. Teoretycznie wiem co powinno być w ofercie, ale nie bardzo wiem jaka powinna być ich kolejność i jak umiejętnie wpleść je w treść oferty.

      Po czwarte: Jak napisać skuteczny nagłówek w praktyce?

      Ad.4
      Wydaje mi się, że to co oddala mnie od mojego celu to przede wszystkim to, że moje oferty za słabo wywołują chęć posiadania moich produktów.

      pozdrawiam,
      Agnieszka

    6. ewafa2
      29 maja 2012 z 17:21

      Witaj
      Jak zwykle konsekwentnie zmuszasz swoich „uczniów” do używania rozumu 😉 Nie jest łatwo, ale w konsekwencji to się chwali.
      #Co chcę osiągnąć? Dwie rzeczy. Po pierwsze, żeby strony którymi się „opiekuję” w najbliższym czasie nie spadły z „jedynek”, a Klienci, którzy dostają moje teksty otwierali buzie z zachwytu. Po drugie, uznanie szefa, co niechybnie łączy się z różnego typu gratyfikacjami. Takie sobie banalne chcenie chyba każdego copywritera… Jest to jak najbardziej mierzalne różnego typu miarami, np. cyferkami na koncie bankowym, czy długością umowy o pracę 😉
      #Teraz 3 moje największe bolączki:
      – oferowanie bardziej producenta niż produktu, wciąż mam problemy z uchwyceniem granicy między nimi
      – działanie pod presją czasu, problem leży w tym, jak szybko doprowadzić do tego, że oferta będzie taka jak trzeba, tzn. satysfakcjonująca Klienta pod każdym względem, jeśli za n-tym razem trzeba pisać ofertę dotyczącą tego samego produktu/ usługi
      – brak pewności czy wszystko zostało właściwie zgrane z nowymi zasadami seo
      A główny problem leży w tym, że jak się Ciebie słucha i czyta, wszystko wydaje się bardziej niż jasne i oczywiste, kiedy człowiek siada do pracy…pojawiają się wątpliwości i im dłużej się myśli, tym wątpliwości jest więcej… czy to już to, czy jeszcze nie
      #Co zawiodło? Eksperymenty z językiem, różnymi formami i długością tekstu… Jak tak teraz o tym myślę, dochodzę do wniosku, że zawodzi wiara we własne siły. Często też pojawia się niepewność. Też Klienci nie zawsze słuchają się w 100% niestety…i chcą żeby wyczarować im cuda z niczego…
      Pozdrawiam
      PS

    7. Ania
      29 maja 2012 z 17:22

      Witaj Darku,

      1 – chciałabym nauczyć się pisać (lub mówić, choć gadanie idzie mi znacznie lepiej, pewnie dlatego, że mogę spotkać się wzrokiem z rozmówcą) takie teksty, aby skutecznie zainteresować rozmówcę.
      Zainteresować, zaintrygować i by mi nie pisał (rzadziej) ale też by mi nie mówił:
      „To niemożliwe”. Hmmm, niemożliwe zobaczyć jest elektron! Resztę można SPRAWDZIĆ!
      Właśnie nie chcą…

      2 – Co mi przeszkadza…
      a-wiadomo: no, brak wiedzy mojej – co mam mówić
      b-być może w złym miejscu szukam rozmówców. Oni zaś mnie wcale nie szukają…Nie mam listy 🙁
      c-brak czasu. Mam jednak wiele pomysłów a tylko 24-8(sen) = 16 (no mniej, wiadomo, że mniej) godzin…

      3 – Część osób, zwłaszcza te, które poznały już produkt (osobiście) – robi to co ja – zachwyca się, korzysta, reklamuje (bo jak to inaczej nazwać?) – dalej.
      Część jednak gada i gada i gada… i nie przechodzi dalej. Hmmm, ja też gadam… pewnie nie to, co należy 🙂

      Teraz się powtórzę:
      Problem jest taki, że efekt działania niektórych „moich” produktów następuje już nawet po kilku sek. Na żywo…
      Kiedy piszę … sama bym pewnie nie uwierzyła.
      Co tu robić? Co pisać?

      Pozdrawiam serdecznie
      Ania

    8. ewafa2
      29 maja 2012 z 17:41

      Miało być jeszcze PS… 🙂
      PS.Już jestem ciekawa jak sobie dasz radę z tą całą masą dla Ciebie pewnie banalnie prostych, a może nawet dziecinnych pytań i z góry za swoje się wstydzę…

    9. Krzysztof
      29 maja 2012 z 17:46

      Witaj.
      1. Banalny cel. Chcę podnieść Trzykrotnie sprzedaż swoich produktów. Chcę, żeby każda ze stron sprzedażowych robiła to do czego jest stworzona. Żeby Sprzedawała a nie tylko informowała! Żeby na każde 100 wejść realizowanych było chociaż 5 sprzedaży… To taki mały, bardzo „mierzalny” cel na następne 6 miesięcy…

      2. „Przeszkadzacze”…
      – Ciągła chęć „dopracowywania” treści. Czasem kończy się to koniecznością powrotu do wersji pierwotnej… Można „przedobrzyć” i przy okazji stracić masę czasu.
      – Brak pewności co do słuszności obranej drogi…
      – Zbyt duże oczekiwania w stosunku do swoich ofert? Nie, właściwie, to oczekiwania są całkiem przyziemne, 5% to przecież nie jest zbyt dużo… Są ludzie, którzy przecież mają lepszą konwersję…

      3. Co zawodziło?
      Chyba dwie rzeczy:
      -Zbyt mała ilość osób (właściwych) czytających oferty
      -Zbyt duża liczba osób (niewłaściwych) czytających oferty…

    10. MJGzetka
      31 maja 2012 z 10:39

      1. Moim pragnieniem jest wstępne wygenerowanie skutecznej sprzedaży przynajmniej jednego (w miarę dochodowego) produktu, spośród oferowanych w ramach programów partnerskich, do których przystąpiłam.
      Najlepiej, gdyby ta skuteczność nie sprowadzała się jedynie do jednorazowego aktu kupna-sprzedaży, lecz zaowocowała głębszym zainteresowaniem ze strony nabywców tego typu produktami (są to głównie infoprodukty), co pozwoliłoby mi stworzyć pierwszą bazę potencjalnych (przyszłych) stałych klientów.
      Na konkrety to się nie przekłada, jako że dopiero tak naprawdę startuję. Wcześniej, „dzięki” różnym samozwańczym guru, za długo błądziłam i wskutek tego nadal należę do „zielonych” w tej branży ;-).
      2. 3 główne powody frustracji:
      • niewiara w siłę przebicia moich tekstów – w Internecie (nie tylko zresztą tam) jestem NIKIM, a to nie ułatwia zadania i często jest przyczyną totalnego zniechęcenia do jakichkolwiek kolejnych prób przebicia się przez MUR OBOJĘTNOŚCI: jak należałoby się wiarygodnie zaprezentować, mając na domiar złego wrodzoną niechęć do mówienia o sobie (też jestem introwertykiem);
      • brak jakiegokolwiek doświadczenia w zakresie podstaw tworzenia listy adresowej – co przede wszystkim należałoby zrobić w pierwszej kolejności (mając np. bloga), by ludzie chcieli zapisać się na listę (i wszelkie inne sprawy tudzież formalności z tym związane);
      • jak (tworząc ofertę według podanych w wykładzie I reguł) nie przeoczyć niezbędnych – służebnych szczegółów, by później nie okazała się konieczna jej gruntowna przebudowa, bo nie spełnia dodatkowych (nazwijmy to: zewnętrznych) wymogów – warunkujących jej ostateczną skuteczność, pod kątem np. SEO itp., czyli wszystkie niezbędne do osiągnięcia założonego celu warunki, które copywriter powinien już w trakcie pisania oferty ZAWSZE mieć na uwadze, by jej tworzenie nie okazało się jedynie „sztuką dla sztuki”.
      3. Zawodziło zbyt wiele czynników, by je wszystkie wymieniać – głównym jednak był brak czasu na gruntowne rozpoznanie e-biznesowego „frontu” i zasad skutecznej strategii na tymże froncie, a to przełożyło się na niepodjęcie tak naprawdę jeszcze żadnej sensownej próby stworzenia skutecznej oferty. Dopiero się do tego przymierzam. Dysponując tak niezastąpionymi praktycznymi wskazówkami – będę próbować teraz. Może coś mi z tego w końcu wyjdzie :-).

    11. Andrzej
      31 maja 2012 z 13:10

      1. Z pomocą skuteczniejszej oferty chcę zwiększyć sprzedaż na początku o marne 30%?

      2.
      – po pierwsze brak umiejętności łatwego przelewania myśli na papier (ekran),
      – po drugie nie wiem dokładnie czego naprawdę chce klient,
      – po trzecie klienci twierdzą, że nie czytają długich ofert.

      3. Zawodziły wszystkie oferty, których celem była natychmiastowa sprzedaż. Owszem książki za kilkanaście złotych można tak sprzedawać, ale co z produktami i usługami drogimi? Jak je sprzedawać, gdy oferta, którą klient czyta po raz pierwszy od razu prowadzi go do zakupu? To się nie sprawdza.

    12. Jacek "zwierz"
      31 maja 2012 z 14:18

      I. Chciałbym podnieść sprzedaż usług i produktów w internecie (w zależności od branży od 30 do 300%) oraz pozyskać dzięki temu konkretne i wiarygodne opinie zadowolonych klientów.

      II.
      1. Brak feed-back ze strony odwiedzających serwisy ( oprócz konwersji, współczynnika odrzuceń nie ma innych danych)
      2. Swoje teksty umieszczam na stronach www (nie korzystam z e-mail marketingu), mam wrażenie i dowody na to że odwiedzający nie czytają tekstów.
      3. Umiejętność dokładnego sprecyzowania grupy docelowej oraz wejścia „w skórę” potencjalnego klienta.

      III.
      Jak wspomniałem, nie zajmuje się e-mail marketingiem. Teksty piszę na potrzeby www. Testy zabierają dużo czasu, a w przypadku „sezonowości” oferty trudno jednoznacznie określić czy to tekst sprzedaje czy jest „sezon”. Oprócz copywritingu muszę pamiętać także o zasadach SEO i usabiity. Trudno jest znaleźć „złoty środek”.

    13. Kamila
      31 maja 2012 z 14:33

      Cel na najbliższe 6 miesięcy, to stworzenie 6 ofert dla 6 produktów z programów partnerskich i zapewnienie sobie tak na dobry początek minimum 5% konwersji 🙂

      3 najważniejsze problemy:
      – ogólny chaos informacyjny i mimo nadmiaru „wiedzy” teoretycznej brak umiejętności przekucia tego na stworzenie dobrej oferty
      – w pewnym stopniu brak wiary, że uda się dotrzeć ze swoimi tekstami do osób, którym produkt jest na prawdę potrzebny i pomocny
      – brak wiedzy jak umiejętnie wodzić klienta „za nos” gdy on czyta ofertę, jakich słów używać, by wzbudzić w nim przekonanie, że właśnie tego produktu potrzebuje, że tylko ten produkt jest w stanie zaspokoić jego potrzebę, pragnienia, i wreszcie jak na koniec oferty skutecznie wezwać do NOA, czyli zakupu, bo przecież czasami oferta może być super, a zakończenie wszystko psuje i zakupów brak.

      Co do tej pory najbardziej przeszkadzało?
      – chyba wybór niszy, pod którą później wszystko tak na prawdę się tworzy, od której zależy dobór słów. No właśnie, skąd wiedzieć jakich słów, argumentów używać dla konkretnych nisz…
      No i jak dotrzeć już z gotową ofertą do tej niszy.

    14. Romek Sagan
      31 maja 2012 z 16:22

      odp na pytanie 1.

      1 Etap

      * Dzięki pisaniu skutecznych tekstów chcę poprawić moją ofertę,
      uzupełnić i zaktualizować wersję.
      * Przeorientować ofertę na innego, bardziej zasobnego klienta.
      stworzyć nową listę mailingową min 1000 osób w oparciu o
      bardziej sprecyzowane kryteria
      * podzielić szkolenie na 2 oddzielne wersje np: standard i premium
      * zwiększyć ilość kanałów dystrybucji.
      * pozyskać partnerów.
      * Zaplanować i przeprowadzić dużą akcję typu product launch
      wprowadzającą produkt w nowej wersji na rynek.
      * zarobić 20tyś. zł

      2 etap

      * Stworzyć całkiem nowy produkt (plan już istnieje, prace
      zostały rozpoczęte w oparciu o zlecenie pracy osobom trzecim)
      * Jeszcze lepiej poznać potrzeby moich klientów.(ankiety itp.)
      * pozostałe zamierzenia odnośnie tego produktu podobne jak powyżej
      * …zarobić kolejne minimum 20tyś. zł

      Powyższe założenia chcę wykonać do końca 2012 roku.
      Mam na to 6 miesięcy.
      Moim materialnym celem jest zakup i sprowadzenie harleya z USA.

      odp na pytanie 2.

      * Problem stanowi dla mnie ustanowienie głównej korzyści.
      Nie potrafię wybrać z mojej oferty TwojBiznesOnline.pl
      co mogłoby być najlepszą zachętą, haczykiem
      przyciągającym potencjalnego klienta.
      * Brak możliwości szybkiej konsultacji, lub uzyskania podpowiedzi
      odnośnie oferty.
      * To jest problem bardzo frustrujący choć być może nie związany
      bezpośrednio z tematem.
      Nie mam miejsca gdzie mógłbym spokojnie pracować,
      robię to z konieczności w domu, ponieważ opiekuję się chorym ojcem.
      Pielęgniarkę już załatwiłem, ale ona nie zrobi wszystkiego.

      odp na pytanie 3.

      Nie jestem systematyczny w tym co robię, mam problem z koncentracją
      na jednym zadaniu. Jeśli nawet już zacznę „tworzyć” dochodzę do pewnego
      etapu i muszę sobie odpuścić, bo głowa pęknie za chwilę.
      Podchodząc na drugi dzień do tego samego zadania ulatuje mi zupełnie
      z głowy to co chciałem zrobić, a świetny wczorajszy pomysł gdzieś uciekł.
      Szkice, plany i zapiski z wczoraj odświeżają w pewnym stopniu pomysł,
      ale całe moje działanie i tak wygląda na zasadzie 3 do przodu i 2 do tyłu.
      Zanim ukończę zaplanowane działania muszę podchodzić wiele razy do tematu
      i w końcu zrobię wszystko. Kosztuje mnie to dużo nerwów.
      Dlatego mam nadzieję, że używając przedstawionego przez Ciebie
      schematu tworzenia oferty będzie przychodzić mi to łatwiej.

    15. volviak80
      31 maja 2012 z 16:27

      Ad1
      Sprawa jest taka że do końca roku zamierzam wejść na stałe ze swoją oferta szkoleń do instytucjonalnych odbiorców /policja,wojsko,sądownictwo /. Czy jest to mierzalne, tak ponieważ zaczynam od 0 tak więc mam znakomity pkt.odniesienia.

      Ad2.
      1.Wszystkie porady o jakich czytam są fajne ale dotyczą mailingu internetowego do klienta indywidualnego. Nie sądzę żeby można sprzedawać szkolenia,doradztwo dużym klientom za pomocą stron internetowych,uważam że dotarcie do nich to sprawa tradycyjnego direct mailingu.Później, po nawiązaniu kontaktu w realu możliwe będzie budowanie współpracy w oparciu o oferty pisane w necie. Brak mi więc porad które mówiłyby o tym jak ma wyglądać list z oferta ,na jakim papierze,jak ułożony ,jak i czy wyróżniać słowa ,zwroty, itp.

      2.Kolejnym problemem jest kwestia jak ma wyglądać i co zawierać na zewnątrz/powierzchnia/ koperta w której wysyłana będzie moja oferta.Czy w tej kwestii też obowiązują jakieś triki ,hasła ,slogany/przypominam że dot.to tzw.poważnych klientów.Czytam porady G.Halberta ale czy wszystko co ma rację w Ameryce sprawdziło/dza się u nas?
      3.Kolejnym problemem który muszę pokonać to tzw.zwięzłość .W Marketingu internetowym nie za bardzo musimy dbać o długość oferty,sales page .Forma tradycyjnego mailingu wymusza dokonania skrótów,wyboru tego a nie innego elementu.Czym się kierować skoro wydaje nam się że wszystko jest ważne w ofercie,na co zwracać uwagę,co pominąć.

      Ad.3. Ponieważ tak naprawdę dopiero zaczynam to nie jestem w stanie odpowiedzieć rzetelnie.Myślę że te problemy o których pisałem będą w większym lub mniejszym stopniu sabotować moje wysiłki w pisaniu i metodą sprawdzań skuteczności i innych prób empirycznie dowiem się co jak i dlaczego mi nie wszystko się sprawdza w praktyce.

    16. Jakub
      31 maja 2012 z 19:55

      ad 1.
      Chce sobie udowodnić, że to działa, tylko tyle i aż tyle. Do tej pory sporo czytałem o skutecznym copywritingu i dopiero raczkuje w tym temacie, dlatego najbardziej zależy mi na „zobaczeniu na własne oczy”. Trudno mi, z braku doświadczenia, realistycznie podejść do sprawy oczekiwanych wyników ale ambitnie napiszę, że chciałbym podnieść konwersję na swoich stronach o 100%.

      ad 2.
      Brak doświadczenia.
      Brak umiejętności.
      Brak wiedzy i rzetelnego jej źródła. Dopiero niedawno trafiłem na Twój blog i wszystko wskazuje na to, że wkrótce wszystkie te problemy zostaną rozwiązane 🙂

      ad 3.
      Jak wcześniej wspomniałem rozpoczynam swoją przygodę z copywritingiem więc nawet nie umiem ocenić przyczyn małej skuteczności tekstów na moich stronach. Na pewno sporym problemem jest poruszany na Twoim ostatnim wykładzie „kult cargo” – starałem się naśladować najlepszych nie rozumiejąc zasad działania technik przez nich używanych.

    17. Jacek
      31 maja 2012 z 19:59

      1. Chciałbym oczywiscie osiągnąć godziwe zarobki. Cel jest jak najbardziej mierzalny – wystarczy policzyć przychody.
      2. Przeszkadza mi w tym:
      a. brak pewności siebie i co za tym idze blokada przed ujawnieniem oferty;
      b. słaba weryfikacja – sami sobie sędziamu nie jesteśmy;
      c. dotychczasowe niepowodzenia, skutkujące tez „wzmocnieniem” probelmoł zawartych w p. a i b.
      3. Do tej pory zawodziło ściąganie ruchu na strony, mnoże też brak konsekwencji.

    18. Janusz
      1 czerwca 2012 z 12:31

      Uczę się obsługiwania internetu od 5 lat, od roku jestem tu co dzień. Od roku jestem w posiadaniu sklepu internetowego franczyzowego : http://londonay.com/LM2195
      ze wspaniałymi markowymi produktami takimi jak : NIKE, ADIDAS, PUMA, UMBRO,REEBOK, FILA, LONSDALE, EVERLAST a na dodatek bardzo tanio. Mimo tych wspaniałych możliwości, nie osiągam sukcesu, żebym mógł się cieszyć dochodami. Stale brakuje mi tego „czegoś” aby była większa sprzedaż i odpowiednie zyski, jak na tak wspaniałe możliwości. Przeczytałem już wiele kursów i pomocy ale jak na samouka muszę się jeszcze wiele nauczyć.

    19. Izabela
      1 czerwca 2012 z 15:26

      Witaj Darku,

      Sprawa prozaiczna, bo ..
      1. Chciałabym zwiększyć sprzedaż produktu, który stworzyłam. Produkt jest niszowy, mówi o oczywistych rzeczach i jak rozmawiałam z różnymi ludźmi, to otrzymywałam info zwrotne, że każdy chciałby to dostać.
      2. Przeszkadza mi, brak doświadczenia w pisaniu, bo to moje pierwsze takie wyzwanie. W pisaniu tekstów i w dodatku mających za zadanie efektywnie sprzedawać. Wcześniej nie zajmowałam się sprzedażą, więc nie mam nosa i wyczucia, co podkreślić, jak wyjść z tła. Nurtuje mnie, co zrobiłam nieumiejętnie, o czym nie pomyślałam … szukając podpowiedzi znalazłam Twój blog.Chciałabym mieć efekt, a nie wciskać ludziom kit i dawać im jakiś bełkot.
      3. Napisałam teksty do Allegro, wrzuciłam na facebooka, ale odzew nie był zadowalający. Cieszę się że na twój blog trafiłam teraz i mogę zweryfikować wiele moich tez w tym temacie.

    20. Konrad
      1 czerwca 2012 z 22:02

      AD 1. przez ponad 6 miesięcy chce się nauczyć pisania, ponadprzeciętnie skutecznych ofert podjęcia akcji i kolejki listów skłaniających do podjęcia ściśle określonej akcji w strategii horyzontalnej,
      AD 2.1. nauka języka w tym przypadku polskiego dla mnie nie jest łatwa :-P,
      AD 2.2. ponoć moje teksty są „ładne”, ale nie tego się oczekuje po tekstach skłaniających do określonego zachowania,
      AD 2.3. Nie wiem jak wpływać na emocje, w zamierzony sposób, poprzez słowo pisane,
      AD 3. nie wiem co w takich tekstach jest ważne, żeby odpowiedzieć na to pytanie, muszę wiedzieć, co naprawdę może zepsuć tekst a co, niewątpliwie podnosi jego skuteczność. Studiowałem trochę psychologie, i wiem, że to co uważamy za przyczynę, najczęściej jest skutkiem głębszej, na ogół nie uświadomionej przyczyny. Ale ogólnie nie mam problemów z pisaniem tekstów, zresztą nie boje się pisać odważnie, tylko chciałbym by moje teksty wzbudzały silne emocje i chce te emocje jak najlepiej skanalizować.

    21. Szymon
      1 czerwca 2012 z 23:08

      1) W najbliższym czasie chciałbym potroić zapisy na moje Squeze Pages dzięki umiejętnym pisaniu tekstów

      2)Przeszkadza mi brak czasu w pisaniu

      3)Zawodziła nieznajomość pisania pod kątem NLP

    22. Kamil
      2 czerwca 2012 z 00:05

      1. przyznaje, że chyba mocno kuleje w sprzedaży, bo nie upchnąłem żadnej ksiązki z programu partnersiego, ale jestem też świadom tego, że te relacje z klientem nie są jeszcze odpowiednie, dlatego chciałbym się tego nauczyć właśnie. Dodam że robię to przez newsletter.
      2. główny problem to przede wszysstkim mały współczynnik otwieralności maili ode mnie. może słabe tytuły, a może coś robię nie po kolei, bo informacje myślę, że są dość mocne;)

      3. hmmm..trudno powiedzieć czy coś co zastosowałem mi się sprawdziło czy nie, ale brałem przykład, a raczej podpatrywałem od ludzi naprawdę dużego prestiżu w e-biznesie jak A.Kołodziej, P. Majewski czy P. Danielewski ale zaplecza teoretycznego szczerz mówiąc dużego nie mam co z przyjemnością z pomocą kogoś takiego jak Ty Darku to zmienię:)

      Pozdrawiam

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail pozostanie ukryty
    Wymagane pola są oznaczone *