facebook_pixel

NEWSLETTER COPYWRITERA

    Od 6 stycznia 2014 prawie codziennie piszę newsletter z poradami o copywritingu. Długi na 3-4 strony A4. Jedni go nienawidzą, inni uwielbiają. Chyba nikt nie pozostaje obojętny.

    Zaczęło się od 21 lekcji CopyMagii. To było szalone. A potem…

    To jedyne teksty, które piszę bez żadnych zahamowań. W pełni oddają moje nietypowe podejście do pisania tekstów sprzedażowych. Pełne emocji i zaskakujących zwrotów. Jestem CREATOREM, dlatego staram się inspirować, zamiast dawać mechaniczne porady, jak dla małp.

    W chwili słabości zapytałem czytelników, jak im to pomaga. Poprosiłem o jedno zdanie. Oto odpowiedzi:

    Liczba komentarzy: 136

    1. Aga
      23 lipca 2014 z 22:36

      Głupio mi się zrobiło, pewnie wszyscy będą wiedzieć, dlaczego. Z reguły gdy ktoś na mnie krzyczy ;), to się obrażam albo też krzyczę, ale tym razem… Głupio mi.
      Czytam prawie wszystkie newslettery, z reguły zgadzam się z radami, tezami, a czasem nie. Jednak generalnie rzecz ujmując- są świetne. Dlatego nie chcę się wypisywać ;). Jeszcze przed przeczytaniem kieruję wszystkie maile do specjalnego folderu, bo przydadzą mi się jeszcze niejeden raz- gdy przyjdzie czas na ich wykorzystanie ( a przyjdzie za jakieś 2 miesiące) . Teraz robię kilka innych rzeczy naraz i choć to niezgodne z zasadami samorozwoju ;), to nie mam wyjścia i póki co tak musi być. Dlatego właśnie ciągle nie wysyłałam żadnej opinii- tzw. gonienie w piętkę.
      Bardzo skuteczne call to action 🙂 , bo znalazłam chwilkę! Pozdrawiam serdecznie, Darku!

    2. Andrzej
      23 lipca 2014 z 22:43

      Darku…muszę koniecznie powiedzieć, że Twoje E-maile, newslettery są często bardzo konstruktywne i co istotne, takie życiowe. Naprawdę, można z nich czerpać to co istotne w biznesie. Tak trzymaj.

      Andrzej

    3. Wojtek
      23 lipca 2014 z 23:45

      Wszystkie maile od Ciebie, czytam w pierwszej kolejności i dokładnie. Muszę przyznać że wartość merytoryczna tekstu jest dla mnie bardzo pouczająca. Przeglądałem wiele stron ale lepszej
      zawartości merytorycznej nie znalazłem.

    4. Kamil
      23 lipca 2014 z 23:55

      no już dobrze, fajny ten newsletter, super, że jest 🙂 piszesz do mnie częściej niż przyjaciele, no może poza tymi, którzy coś chcą albo wiszę im kasę…. nikomu nie wiszę – taki żarcik, bo widzę, że teatrum poczucia „potrzeby odwzajemnienia wyreżyserowałeś.

    5. Kamil
      24 lipca 2014 z 05:34

      Skasował mi się email 2 razy, więc tera krótki.

      Lubię czytać Twoje emaile Darku tak samo jak Harrego Pottera.

      Do email i dodałbym przykłady ofert oraz wskazówki jak wprowadzać twoje rady. Po drugie przydałby się jakiś swipe file z Twoimi ofertami jeśli można. 🙂

      Pozdrawiam serdecznie
      Kamil

    6. Maciej Łaszkiewicz
      24 lipca 2014 z 12:30

      Darku, czytanie e-maili od Ciebie to sama przyjemność i zawsze czekam z niecierpliwieniem co ciekawego i odkrywczego napiszesz 🙂
      Dzięki Twojemu kursowi DYNATEXT uczę się pisać oferty w sposób bardziej przyjazny dla odbiorcy, nie nachalny i skuteczny. Zmiany w marketingu są bardzo szybkie i techniki stosowane niedawno już teraz nie są tak skuteczne, ale Twój sposób podejścia do tworzenia oferty jest i pewnie będzie ponadczasowy, bo nie uczysz szablonowych technik, tylko odpowiedniego sposobu podejścia do pisania i odpowiadania na kilka ważnych pytań: KTO? CO? JAK? i DLACZEGO? i to wystarczy 🙂
      Do całego kursu dobrym dodatkiem jest Twój newsletter, który uzupełnia o dodatkowe spostrzeżenia i motywuje do podjęcia AKCJI, intensywniejszego pisania. Twój newsletter jest takim UPGRADEM do produktów, bez którego produkt mógłby zostać odłożony na półkę i zapomniany, a tak codziennie o 11h przypominasz się mówiąc w domyśle „zajrzyj do mojego kursu, przecież tam to jest napisane” 🙂
      Dzięki za to 🙂
      Nie przestawaj pisać i dzielić się swoimi spostrzeżeniami.

    7. Jacek
      24 lipca 2014 z 13:47

      Dzięki za świetne i inspirujące teksty , które tak wiele mi dają. Nie ma sensu przejmować się krytykami, którzy nigdy nie osiągną Twojego poziomu.

    8. Michał
      24 lipca 2014 z 13:52

      Długo się ociągałem z napisaniem komentarza, bo byłem wzburzony ostatnimi mailami. Fakt, traktowałem Cię, Darku, jak tanią dziwkę, chociaż kupiłem jakiś czas temu 50GTS i odpowiadałem w ankiecie. Rozważałem też wypisanie się z listy i niewykluczone, że to zrobię.

      Wywołałeś w moim świecie niemałą burzę i chyba po raz pierwszy tak celnie trafiłeś w sedno H2H. Budowanie relacji. Dawanie. Dzielenie się.

      Nigdy nie byłem dobry w te klocki i nie wiem jak wyciągnąć od klientów więcej interakcji, może po prostu boję się, że odejdą, a ja zostanę z kilkoma osobami na liście, które znają mnie osobiście.

      Wiele z technik, które opisujesz w mailach, odnotowuję gdzieś w pamięci. Może się uda wykorzystać w przyszłości.

      Czytam wiele książek, artykułów oraz maili i jestem zmęczony czytaniem codziennie po kilkanaście, -dziesiąt stron tekstu. Twój newsletter jako jeden z niewielu pozostał nadal cennym źródłem inspiracji. Czasami obawiam się czytać, żebyś mi nie kazał znowu robić ćwiczeń, na które brakuje czasu (nie zajmuję się tylko szkoleniem się z pisania i samym pisaniem).

      Chciałbym skorzystać z Twoich kursów, ale obawiam się, że zbyt wiele technik oddałeś za darmo i nie ma tam już zbyt wiele odkrywczych tematów (nie mówiąc o ograniczonym budżecie w tym roku). A ponieważ ciężko mi jest zweryfikować faktyczną konwersję w moim biznesie, to obawiam się, że mój mailing w ogóle nie przynosi efektów. Są po prostu niemierzalne, lub mierzalne wysokim kosztem, niewspółmiernym do zysków.

      Wydaje mi się, że nie czuję potrzeb moich klientów i potrzebuję znaleźć tanią metodę na skuteczne rozpoznanie faktycznych potrzeb klientów, którzy w mojej branży charakteryzują się tym, że przemieszczają się pomiędzy konkurencyjnymi ofertami bardzo często.

      Bardziej byłbym skłonny kupować mniejsze produkty, niż całe kursy po kilkaset złotych, których oferty i tak nie chce mi się czytać, bo jest po prostu za długa. Czasami, jak się w miarę już przekonam do kupna, to przeglądam ofertę w poszukiwaniu, czy jest w niej coś dla mnie naprawdę mocnego, ale gubię się w gąszczu wszystkich zalet, albo może zapominam o tej najważniejszej dla mnie wartości. Albo oferta zawiera wiele rzeczy, z którymi daję sobie radę, a chcę się skupić na wąskim gardle. Jestem specjalistą od szukania najważniejszych ograniczeń i nazywania ich po imieniu. Niektórzy nazywają to przyciąganiem problemów 😉

      I teraz, to, po co przyszedłem – ulga. Niewątpliwie akcja buduje zaangażowanie i relacje, chociaż nie czuję się najlepiej. Jakby część mnie została na siłę wyrwana. Czuję też, że to za chwilę przejdzie i wrócę do swojego stanu równowagi, z którego zapewne znowu będziesz chciał mnie wytrącić kolejnymi technikami. Może czegoś się nauczę, a może się w końcu wypiszę?

      Tak czy inaczej dziękuję Ci za dotychczasowe maile.

    9. Jó\zef
      24 lipca 2014 z 17:53

      Sie ma Chopie!
      Przecierz napisałem!!!!
      Jestem bardzo podbudowany tym co piszesz!
      Ale na razie nie radzę sobie tak jak chcę…
      Myślę ze jak pójdzie to poproszę o Twoje rady na serio…
      A tak dziękuję za to co piszesz!
      pozdrawiam

    10. Piotr
      24 lipca 2014 z 18:47

      Czytam zażarcie. Twoje maile porządkują świat w mojej głowie, co sprawia, że świat poza moją głową również nabiera sensu. Bez twoich trafnych spostrzeżeń zapanuje chaos, a może nawet ciemność. Proszę nie przestawaj nieść kaganka. Dzięki za światło.

    11. Anna
      25 lipca 2014 z 00:37

      Czytam bo jesteś kamyczkiem w mym bucie i kiedyś w końcu się wezmę… a teraz idę ratować zasikane przez potomstwo łóżko. Taki etap życia mam.

    12. Hubert Oleszczuk
      11 sierpnia 2014 z 19:35

      Jesteś jedną z niewielu osób, których maile chętnie czytam, słowo po słowie, zamiast otworzyć i przelecieć wzrokiem oceniając czy jest coś ciekawego 😀
      Masa praktycznej wiedzy i inspiracji – oby tak dalej 🙂

    13. Tomek
      12 sierpnia 2014 z 05:08

      Czytam, bo dajesz osobistą jakość, która jest rzadkością. Z Twoich maili wynika, że jesteś człowiekiem, a to wyjątkowe zjawisko w gronie maili od ludzi biznesu.

    14. Tomek
      12 sierpnia 2014 z 05:15

      Haha! Teraz odczytałem kolejnego maila, bo czasem mi się jeszcze zdarzają momenty, że skrzynkę opróżniam z opóźnieniem. Pojechałeś w mailu grubo, niemniej odnoszę wrażenie, że to co tam napisałeś ma głębszy sens.

    15. Anna
      27 marca 2015 z 12:16

      Darku, każdy Twój mail czytam z wielką przyjemnością – dziękuję za konkretną wiedzę popartą przykładami. Zadania znacząco ułatwiają zastosowanie porcji magicznej wiedzy w praktyce. Niezwykle umiejętnie ubierasz to wszystko w słowa a całość upiększasz taktownym poczuciem humoru. Tak trzymaj Mistrzu;)

    16. MałGosia
      13 kwietnia 2015 z 12:17

      Darku, miałam przyjemność poznać Cię osobiście. Nawet wygrałam kiedyś u Ciebie udział w jednej z konferencji 😉 Z podziwem i radością śledzę to co robisz. Ogromny kawał dobrej roboty.

      A e-maile od Ciebie czytam od ręki. Nie wiem jak to robisz 😉 ale jak tylko otwieram wiadomość od Ciebie z myślą:” tym razem przeczytam później”, niestety nie dotrzymuję słowa samej sobie. Po pierwszym zdaniu wsiąkam i czytam i czytam… Z niesłabnącym zainteresowaniem. Uwodzisz tekstem 😉 pozdrawiam wiosennie

      1. Darek Puzyrkiewicz
        13 kwietnia 2015 z 12:20

        Dziękuję za te słowa. Nie każdy ma odwagę przyznać się do tego 🙂 A jeśli kiedyś NAPRAWDĘ będziesz chciała się dowiedzieć, jak to robię – wiesz co robić? 😛

    17. Artur
      13 kwietnia 2015 z 12:19

      Bardzo lubię Twój styl pisania, otwartość i bezpośredniość. Podoba mi się idea H2H i polecam ją każdemu kto zajmuje się sprzedażą – nie tylko w sieci ale i na żywo.

    18. Bożena
      13 kwietnia 2015 z 12:37

      Jest coś w Twoich e-mailach takiego, co całkowicie zmieniło mój schemat przeglądania skrzynki. Z reguły większość wiadomości tylko skanuję, przeglądam i wyłapuję to co najważniejsze. A Twoje należą do nielicznych wyjątków, które czytam w całości.

    19. Aquaholik
      13 kwietnia 2015 z 15:02

      Darku,
      Zasypujesz mnie mailami w ilości większej niż inne serwisy razem wzięte. Kiedyś – przy jakimś większym nasileniu maili – myślałem, żeby się wypisać. Uznałem jednak, że szkoda tracić tak cenną wiedzę i inspiracje które przekazujesz.
      Czasem przeczytam do końca, czasem część a czasami odkładam do folderu Copywriting na później. Mam nadzieję że znajdę czas by to kiedyś przeczytać. W tej chwili stawiam mój e-biznesik który wymaga mnóstwo pracy i nauki nie tylko z zakresu Copwitingu i tworzenia treści. Jak przyjdzie pora na dopicowanie elementów w których jesteś specjalistą – Uważam, że Wybitnym – przyjadę na szkolenie i pewnie jeszcze zlecę Ci parę prac, o ile mnie będzie stać na Ciebie. Obiecuję!

    20. Mariusz
      14 kwietnia 2015 z 12:26

      Darku, bardzo dziękuję za pomoc.
      Prowadzę gabinet kosmetyczny i Twoje techniki bardzo mi w tym pomagają.
      Poradnik jaki od Ciebie kupiłem otworzył mi oczy na kwestię marketingu i sposobu komunikowania się reklamą. A te maile…..To coś więcej niż copymagia.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail pozostanie ukryty
    Wymagane pola są oznaczone *