3 lepsze zasady pisania ofert

    Tekst, który sprzedaje sam się nie napisze – wiesz o tym? Trzeba wykonać pracę. Im bardziej się postarasz, tym lepszy efekt zobaczyć. Pokażę Ci więc moje trzy proste kroki do skuteczniejszych tekstów.W weekendy z moimi córkami gramy sobie w różne gry. I młodsza ma jedną zasadę: “Malwinka zawsze wygrywa”.

    Jeżeli jej się nie udaje, bardzo często wścieka się i gra się kończy.  To jeszcze małe dziecko, a już zachowuje się, jak wielu dorosłych. “Gra nie idzie – kończę.” Tak robi mnóstwo „dorosłych”. Bo widzisz, znajomość zasad gry nie wystarczy do zwycięstwa.

    Drugą córkę nauczyłem “grać w szachy”. A konkretniej – jak ustawiać bierki na planszy i jak się nimi poruszać. Była lekko rozczarowana, gdy dawałem jej mata po kilkunastu ruchach. Myślała, że potrafi grać w szachy, a ona tymczasem poznała „ruchy”.

    Nie da się WYGRAĆ bez doskonałej znajomości zasad. Dlatego uparcie wyjaśniam zasady copywritingu. Bez nich nic nie osiągniesz. Ale to nie zasady wygrywają. Czasem piszą do mnie “dorośli” – „przerobiłem kurs, ale oferta ciągle słaba”. Gdy proszę – pokaż, co napisałeś, zobaczymy, gdzie robisz błędy – kontakt się bardzo często urywa. Nie ma praktyki – nie ma efektów.

    Zwycięzcy dużo trenują

    Zwycięzcy wykorzystują każdą okazję do ćwiczeń. Rozumieją, że to kosztuje – mnóstwo czasu, praktyki, praktyki i nawet pieniędzy. Dlatego uparcie namawiam Cię do praktyki mistrzów – codziennego pisania, najlepiej e-maili, zgodnie z zasadami Email Shift >>

    I nawet, jeśli pokażę Ci “tajny chwyt” – bez ćwiczeń i praktyki go nie powtórzysz! A jeśli już, to będzie to słaba imitacja i przeciwnik będzie się tylko śmiał z twoich niezdarnych ruchów.

    Gdy idziesz do mistrza sztuk walk, daje Ci mistrzowski wzorzec. Ale do mistrzowskiego pasa potrzebujesz treningu i nawet lat ćwiczeń. Do mistrza idziesz dlatego, by mieć pewność, że tych lat nie zmarnujesz na ćwiczenie czegoś, co jest słabe i nie działa. Ten czarny pas to chyba będzie moja pętla na szyję. Bo powinienem zachwalać swój towar. “Kup Teraz mój kurs, a po 3,5 godziny staniesz się mistrzem w pisaniu.” A ja tu o nudnych ćwiczeniach…

    Mała rada:

    Podpowiem Ci coś, co pomoże Ci osiągać szybsze rezultaty. Gdy musisz napisać dobry tekst, podziel sobie pracę na 3 części, stosując się kolejno do 3 prostych zasad:

    Zasada 1

    “Co MUSZĘ napisać, by To sprzedać?”

    Od tego zaczynamy. Wylicz sobie wszystko, co musi być powiedziane w ofercie. Z DynaQ to będą odpowiedzi na pytania: CO, za ILE i DLACZEGO? Absolutna podstawa. Ale wiesz już, że daje Ci to ogromne pole do popisu?

    Zasada 2

    “Co klient CHCE usłyszeć/przeczytać?”

    To druga, ukryta strona Twojego produktu. Zupełnie inna od tej, jaką widzisz na co dzień. Uwierz mi, on nie chce czytać o tym, CO to jest, tylko..?

    “Co mi to da?”

    NIE! NIE! NIE! To poważne nieporozumienie. Klient NIE CHCE czytać o tym, co mu to da! A przecież wszyscy o tym uczą! No, nie wszyscy… Prawdziwe pytanie klienta brzmi:

    CZY to mi da to, CO JA CHCĘ?

    Łapiesz różnicę? Zauważ, jak to zmienia “Zasady Gry.” (Tak, jesteś krok bliżej zwycięstwa!) Inni grają według starych zasad, Ty znasz nowsze, aktualne. Ci, którzy będą trzymać się “zasady korzyści” nie mają z Tobą szans, gdy będziesz pisać klientom o tym, Czy i Jak im to pomoże osiągnąć to, CO oni chcą.

    Niuansik, który sprawia ogromną różnicę. Takich niuansów jest mnóstwo, nowych, lepszych zasad też.

    Zasada 3

    “Co MOGĘ dodać w ofercie, by produkt był lepiej postrzegany?”

    Dopiero na końcu “bawisz się” dodatkami. To są te elementy oferty, bez których da się sprzedać, ale one ją zwiększają. I zobacz, to wcale nie jest szczegółowy opis zawartości!

    Jeżeli ustalisz sobie taką trzyczęściową hierarchię pracy nad tekstem, będzie Ci łatwiej i szybciej osiągniesz swój cel. Po kolei skupiasz się na najważniejszych elementach. I jeśli masz mało czasu, to po odpowiedzi na 1 pytanie – masz już działającą ofertę! Możesz ją udoskonalać, ale już masz!

    Kiedy chciałem udostępnić Szkołę Copywritingu przez pół roku pisałem ofertę. Ciągle “nie była taka”. No bo jak, uczę pisać i ktoś zobaczy niedoskonałą ofertę i co sobie pomyśli? Aż wreszcie pewnego dnia powiedziałem “DOŚĆ!” Zadałem sobie pytanie – czy jest tam odpowiedź na pytania Co, za Ile i Dlaczego? Była. No to daję.

    DynaQ

    Jak widzisz, to kolejne pytania do kompletu. Można zwariować. Zresztą, dziś rano otrzymałem taką wiadomość e-mail:

    „Moim pytaniem jest” jak to zastosować w praktyce?”

    Powiem szczerze jestem trochę zmieszany. Otrzymałem w ebooku ciekawą serię pytań, potem zakupiłem szkolenie gdzie była inna seria pytań, a teraz na webinarze poznałem jeszcze inną listę z pytaniami. Której się trzymać? O co w tym chodzi?”

    Chodzi w tym o to, że:

    Im więcej pytań zadajesz, tym więcej znajdujesz odpowiedzi.

    A jeśli szukasz konkretnych odpowiedzi, jak sobie radzić z klientem, pomoże Ci CopyMasterMind >>

    PS To lekko uaktualniony tekst archiwalnego newslettera, wysyłanego do subskrybentów mojej listy Szkoła Copywritingu. Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze listy, bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail, musisz dołączyć do stale rosnącej grupy czytelników newslettera. Otrzymasz nietypowe wsparcie i od razu cudny poradnik copywritingu na start . ZOBACZ >>

    Liczba komentarzy: 3

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail pozostanie ukryty
    Wymagane pola są oznaczone *