facebook_pixel

Bogactwo

    Mam chyba za długi język.

    Pewnego razu, podczas nagrywania szkolenia wypaliłem:

    “KAŻDY produkt możemy sprowadzić do jednej z 4 kategorii. Dzięki temu,  zawsze mówmy o czymś bardzo istotnym i cennym dla klienta.”

    I wtedy padło podchwytliwe pytanie: “A na przykład telefon komórkowy dla seniorów z takimi dużymi klawiszami, do jakiej kategorii będzie należał?”

    Odpowiedź: Ludzie – relacje i związki. (ZDZIWIENIE)

    Trudno mi dokładnie zacytować swoją spontaniczną odpowiedź, która zamknęła temat, ale chociaż spróbuję:

    “Taki telefon ułatwia łączenie. Dzięki tym dużym klawiszom nic Panu nie przeszkodzi w dzwonieniu do bliskich.

    W przeciwieństwie do wszystkich nowoczesnych telefonów, w których klawisze i literki są zbyt małe dla wielu osób, gdzie nawet ktoś z dobrym wzrokiem i w pełni sprawnymi rękoma ma nieraz problem by w nie trafić, ten telefon ułatwia dzwonienie.

    Szczególnie gdy będzie trzeba szybko zadzwonić, a w sytuacji, gdy nawet ręce drżą (na przykład z emocji), zawsze szybko połączy się Pan z bliskimi. Zawsze, łatwo i nic się Panu nie pomyli.”

    Tak to mniej więcej szło. Nie chodzi o technologię. Zawsze chodzi o klientów. Ludzi, ich życie, zdrowie, biznes, relacje, akceptację, podziw, przynależność do różnych grup, powodzenie.

    Wiesz, o co naprawdę im chodzi?

    Zawsze chodzi o “coś więcej”. ZAWSZE CHODZI O COŚ WIĘCEJ. Coś więcej, niż to, co oferujesz. I teraz pytanie do Ciebie – jakie są Twoje obietnice w tekście?

    Jeżeli skupiasz się tylko na tym, co sprzedajesz – owszem, pewna grupa to kupi, ale… to zawsze za mało. Zwykłe, techniczne obietnice nie wzbudzają emocji.

    Weźmy sobie taki bardzo prosty przykład: PIENIĄDZE

    Załóżmy, że obiecujesz klientom pieniądze. Że to, co oferujesz, pomoże im zrobić więcej pieniędzy. I operujesz konkretnymi kwotami. Na przykład – “Zarobisz 100 000 w miesiąc”. Jak wiesz, jestem zwolennikiem konkretów. Ale czy taka konkretna obietnica jest OK w tym przypadku?

    PODPOWIEM Ci: pojawi się problem z wiarą w tę obietnicę. To jest jedno ważne ograniczenie metody “na konkrety”.

    Dla wielu osób ta suma jest imponująca. Tak, zrobi wrażenie, ale niedostępnej. Z kolei jeśli dasz niższą, dla pewnej grupy to będzie za mało. I jak z tego wybrnąć?

    DAJ WIĘCEJ. Jeszcze więcej? 1 000 000, 100 000 000, 1 000 000 000 000 000 000 000?

    To się robi zbyt abstrakcyjne. A my potrzebujemy emocji. Szukamy jednego słowa, które poruszyłoby wyobraźnię i pobudziło pragnienie. A powiem Ci, że liczby to zimna matematyka, abstrakcja, która nie budzi emocji. A nawet raczej je chłodzi.

    No więc, w jakim słowie możemy zamknąć marzenie o dużych pieniądzach? Blisko, blisko, blisko…

    Bogactwo

    Czujesz to? BOGACTWO. Jeśli teraz nikt Cię nie słyszy, powiedź to sobie na głos. BOGACTWO. Zwykłe słowo? Każdy ma inne wyobrażenie na temat bogactwa. Żadna suma nie ogranicza bogactwa. To marzenie osoby, która chce mieć więcej pieniędzy. Marzenie o bogactwie.

    Słowo klucz, które otwiera umysł. Twoi klienci mają swoje marzenia. Daj im coś więcej, niż tylko techniczne obietnice. Pomyśl, coś sprzedajesz, co to daje klientowi? Co jest KROK DALEJ? Poza liczbami, konkretami? Jakim słowem możesz uchwycić te marzenia? I na tym skup się w swoim tekście.

    Zobacz, BOGACTWO jest w słowach, które kierujesz do klientów. Już wiesz, jak to zrobić?

    PS To tekst archiwalnego newslettera, wysyłanego do subskrybentów mojej listy Szkoła Copywritingu. Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze listy, bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail, musisz dołączyć do stale rosnącej grupy czytelników newslettera. Otrzymasz nietypowe wsparcie i od razu cudny poradnik na start . ZOBACZ >>

    Liczba komentarzy: 3

    1. Kamil Naja
      24 lutego 2015 z 15:39

      Darku, a w przypadku nowych smartfonów nie chodzi tylko o technologię? Ludzie niby zachwycają się „designem” nowych produktów, ale gdyby się dobrze przyjrzeć, to wszystkie są takie same. Wielu ludzi kupuje smartfony dlatego, że lepiej radzą sobie one w benchmarkach, a korzyści – zarówno prestiżowych, jak i szybszego działania, raczej z tego nie ma. No bo jaki to prestiż, jak wszystkie modele wyglądają podobnie i nie sposób się wyróżnić.

      1. Darek Puzyrkiewicz
        24 lutego 2015 z 15:43

        Tu chodziło o te „nietechnologiczne”, to miała być pułapka na mnie 🙂

        A co do nowych – to chodzi o akceptację i wizerunek, to przecież proste 🙂 „Mam większego! Nowszego! Szybszego! AMAJZINGA. Mam, więc jestem…”

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail pozostanie ukryty
    Wymagane pola są oznaczone *