Sposób na dobry, polski copywriting?

    Dziś kolejna osoba odkryje przed nami rolę, jaką w jej życiu odgrywa system DYNATEXT. Ewa Dąbrowska, uparta dziewczyna, dla mnie pro w każdym calu. I co ciekawego nam powie?

    1. Powiedz z czego żyjesz i jaką rolę w tym odgrywa pisanie dobrych tekstów?

    Obecnie pracuję jako specjalista ds. marketingu w pewnej agencji reklamowej. Niemniej copywriting i seo copywriting (lubię je rozdzielać) nadal zajmują mi ogromną większość mojego zawodowego czasu.

    Mam nadzieję, że tak pozostanie jak najdłużej, bo bez pisania chyba nie umiałabym już funkcjonować… Daje mi ono ogromną przyjemność. Coś jak filiżanka dobrej, aromatycznej kawy… tylko z większym ładunkiem mocy, zwłaszcza kiedy zlecenie jest „na wczoraj”.

    Ale wracając do pytania. W pracy copywritera pisanie dobrych tekstów to kwestia podstawowa. Copywriter, który nie pisze dobrych tekstów, po prostu nie jest copywriterem. Może się nim nazywać, ale w praktyce… wszystko zweryfikują Klienci i czas.

    Piszesz dobre teksty – istniejesz, piszesz bo piszesz – może zabłyśniesz, ale prędzej czy później… znikniesz … Takie realia.

    Ale uwaga, wiedza zdobyta podczas tradycyjnej edukacji na lekcjach polskiego, czy nawet na polonistyce, na pewno tu nie pomoże. Nabyte tam (inne, nie złe) nawyki w marketingu bardzo przeszkadzają. Aby się ich wyzbyć, trzeba ciężko nad sobą pracować, ale z odpowiednimi narzędziami (choćby takimi jak DynaText), nie ma rzeczy niemożliwych.

    2. Jak sobie radziłaś przed kupieniem kursu DynaText? Czy korzystałaś z jakichś innych kursów/szkoleń? Co cię ograniczało, jakich problemów chciałaś się pozbyć, czego miałaś dosyć?

    Przed DynaTekstem była… Szkoła Copywritingu. Tak, tak ta legendarna. Ale nie tylko. Wiele stron przeczytanych książek, różnych kursów i kursików, ciągle bez poczucia, że to wystarczy, aby się nie bać rozwinąć skrzydła.

    Podstawowym problemem w pisaniu na początku był dla mnie brak poczucia pewności, że moje teksty marketingowe – zwłaszcza ofertowe, odpowiadają sztuce zawodu i obecnym standardom. Rozumiałam, że „piękne pisanie” nie wystarczy. Nie miałam jednak ani możliwości, ani ochoty na kolejne magisterium. Zresztą, kiedy zaczynałam pracę jako copywriter, nigdzie tego nie uczyli…

    Cały czas szukając sposobu na to, jak poczuć się copywriterem trafiłam do grona uczniów Darka. W magiczny i dość nieoczekiwany sposób znalazłam się w grupie szczęśliwców, którzy dostali od niego możliwość zapoznania się z jego sposobem na dobry, polski copywriting.

    Tak zaczęłam robić Szkołę Copywritingu i doznałam… olśnienia. Zrozumiałam, na czym to wszystko polega i wcale nie musiałam chodzić na wykłady, zdawać egzaminów!

    Przy okazji, dostałam też ogromną dawkę poczucia, że to co robię nie jest samowolnym strzelaniem do tarczy z zamkniętymi oczami. „Od teraz nad moją ręką czuwa człowiek, który wie, jak to się robi w praktyce, łał!”.

    Nawet nie macie pojęcia, jak to pomaga.

    Dało mi to taką pewność siebie, że gdybym chciała ją mierzalnie określić, chyba skali by zabrakło.

    Jakiś copywriterski etap miałam już za sobą, ale aby być na tak zwanym TOPie, także w pisaniu nie ma lekko. Trzeba wciąż się uczyć.

    I tu, jak na zawołanie, pojawił się DynaText. Na solidnej podstawie chciałam dopracować i zaktualizować warsztat.

    Lubię się uczyć od najlepszych, a że Szkoła Copywritingu to mój najlepszy (sprawdzony w wielogodzinnej pracy) fundament, DynaText był oczywistą drogą. Mówiąc bardziej obrazowo: zwycięskiej drużyny się nie zmienia, a ze strategią marketingową i copywritingiem jest według mnie, trochę tak jak z kosmetykami, najlepiej używać tych sprawdzonych, z jednej linii. Inaczej podrażnienie i alergia gotowa!

    3. Jakie miałaś wątpliwości, obiekcje, obawy przed zakupem DynaText? Co ostatecznie zadecydowało o tym, że zdecydowałaś się na jego zakup? Czego się spodziewałaś?

    Nie powiem, że nie zastanawiałam się, czy na pewno potrzebuję DynaTextu po Szkole Copywritingu. Z drugiej strony, bardzo kusiły mnie najnowsze trendy i zeszyty, do wypełniania, które w seryjnej pracy na etacie są po prostu niezbędne. Dodatkowo ten Fitness Tekstu…

    Zbliżająca się do czterocyfrowej cena kursu trochę studziła mój zapał, ale…

    Darek jak zwykle stanął na wysokości zadania i dał możliwość skorzystania z ceny promocyjnej. Doszło do tego jeszcze  wsparcie moich Szefów i wszyscy są zadowoleni. Na wszystko dostałam FV, żeby nie było.

    Czego się spodziewałam? Wskazówek, jak ulepszyć mój warsztat, na co dziś w copywritingu zwrócić baczniejszą uwagę i jak pisząc seryjnie nie popadać w rutynę.

    Nie rozczarowałam się 🙂

    (Odwagi do pisania to dziś mi już nie brakuje. Gdybym jej nie miała lub miała jej za mało, jestem pewna, że DynaText zaradziłby i temu problemowi).

    4. Pierwsze efekty pisania po zakupie DynaText? Co zrobiło na Tobie największe wrażenie? A co dziś uważasz za najbardziej wartościowe w DynaText?

    Pierwsze efekty po zakupie? Pliki z wypełnionymi zeszytami i postanowienie, by trzymać się pionu w pisaniu – skracać zdania, stosować wzmacniacze, usuwać spowalniacze tak bardziej świadomie, nie tylko przez moment. Jak na razie, daję radę :).

    Największe wrażenie dziś i największa wartość? Emocjonalnych fajerwerków obecnych przy SC już nie było. Tym razem wiedziałam, czego mogę się spodziewać bo „znam” filozofię Darka. Nie było obaw, że pieniądze polecą w błoto.

    Kurs dosłownie ocieka wartościową wiedzą do zastosowania tu i teraz i to w formie, która mi „pasuje”. Pasuje też do strategii pracy naszego zespołu, więc… czego chcieć więcej.

    Dla mnie osobiście najważniejsze są w nim zeszyty, które systematyzują mi grupy docelowe moich Klientów, (nie tylko w kontekście copywritingu), w rezultacie zabiegając niebezpieczeństwu pogubienia się. To bardzo pomocne w szybkim tempie pracy.

    A sam kurs? Świetny do poduszki, bo treści powtarzane wielokrotnie nawet mimochodem same wchodzą do głowy. To kształtuje sposób myślenia i działania, przekładając się na efekty.

    5. Jak pomaga Ci DynaText w codziennej pracy? Jakie są długofalowe efekty korzystania z kursu? Czas, wysiłek, pieniądze?

    Na razie czas pisania mi się nie skrócił, bo skrupulatne wypełnianie arkuszy jest czasochłonne, ale za to jak to ćwiczy umysł i porządkuje biurko!

    Według mnie przy pracy na etacie i dużej grupie Klientów, na bardziej spektakularne efekty przy dokładnym przerabianiu DynaTextu trzeba trochę poczekać.

    Jak już zbiorę większość branż w zeszyty, to dopiero będzie praca! Otwieram zeszycik i wiem czego pragnie mój Klient. Mam gotowy materiał na rozmowę, a gdy trzeba stworzyć ofertę, tylko dopieszczam szczegóły. Magia i marzenie każdego, kto zawodowo zajmuje się pisaniem sprzedających tekstów.

    Nawet, jak nie mogę w danej chwili zrobić skrupulatnie notatek, biorę pytania… raz dwa trzy i wiem już na czym się skupić. Przy ofercie sprzedażowej pozostaje tylko dopasować odpowiedni pomysł z 50GTS do grafiki strony, zapisać wszystko zgodnie ze sztuką zawodu (w razie potrzeby także z SEO) i czekać na zadowoloną minę Klienta, który ani myśli zmieniać swojego wizerunkowego opiekuna.

    Przy kontakcie w innej sprawie, dzięki strategii H2H i zeszytom, nawet trudna rozmowa idzie gładko, miło i przyjemnie.

    6. Gdybyś miała komuś doradzić jak najefektywniej korzystać z DynaText, to jaka byłaby Twoja najważniejsza rada?

    Nie mam rady, bo bez ciężkiej pracy – pisania i uczenia się pewnych nawyków, nawet najlepszy (najdroższy) kurs nic nie zdziała!

    7. 3 elementy kursu które Twoim zdaniem mają największy wpływ na skuteczność Twoich ofert – jak je stosować?

    Wszystkie elementy kursu są ważne bo na dobry copywriting i generalnie strategię marketingową firm składa się wiele czynników. Wszystko musi grać i pasować jak w szwajcarskim zegarku. Nie powiem dziś obiektywnie, co ma największy wpływ na same moje teksty sprzedażowe bo oferta to całość. Od tytułu zaczynając, na CTA kończąc.

    Dzięki zeszytom, Fitnessowi Tekstu będą one na pewno coraz lepsze.

    Jak je stosować? Najpierw dobrze poznać istotę copywritingu, potem wiedzę z umiarem dopasować do swojego stylu pisania, wreszcie samego stylu pracy. Jeśli bym do swojego warsztatu wciskała wiedzę z DynaText bez rozumienia całości, byłoby to bardzo męczące dla mnie, a dla Klientów docelowych sztuczne i nieprawdziwe (czytaj: nieskuteczne). Ałłł, samo myślenie o tym zabolało…

    8. Masz jakiś swój schemat korzystania z kursu który daje Ci najlepsze efekty?

    Schemat korzystania z kursu DynaText… każdy powinien mieć własny.

    Moja rada – zacząć go robić.

    Początkujący – od początku do końca, nie tylko jeden raz. Warto go przerabiać wielokrotnie, by poznać i poczuć filozofię, język Autora. Wtedy łapie się pewność siebie, odwagę i modne dziś, tak zwane floł J.

    Ci, którzy wiedzą, co w copywritingu piszczy i znają inne produkty Darka, jego podejście do tematu, mogą bez problemu przejść do części, której w danej chwili potrzebują (u mnie się sprawdza).

    9. Gdybyś miała komuś polecić zakup DynaText, to jakbyś to zrobiła jednym zdaniem?

    Chcesz osiągnąć poziom Darka P.? DynaText otwiera!

    PS Tym, którzy dobrnęli do końca, dziękuję i życzę: wiary w swoje możliwości, sukcesów w pisaniu skutecznych tekstów oraz radości tworzenia niezależnie od pogody.

    ewa

     

     

     

     

     

    Ewa Dąbrowska, specjalista ds. marketingu w firmie GOGLER.

    Inne opinie o DYNATEXT: Bartłomieja Krawczyka i Roberta Wilińskiego.

    W tym momencie Dynatext jest niedostępny. Masz 2 alternatywy:

    • Jeśli chcesz podwajać sprzedaż – pomoże Ci w tym SalesShift >>
    • Jeśli chcesz doskonalić swoje umiejętności pisania – nie ma lepszego szkolenia niż CopyMasterMind >>

    Jeden komentarz

    1. Pingback: Czy internetowe szkolenia z copywritingu mają wpływ na zwiększenie sprzedaży?

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail pozostanie ukryty
    Wymagane pola są oznaczone *