Content Marketing

Jak pisać artykuły na blog, by pomagały w sprzedaży? WEBINAR

    17 marca, w godzinach wieczornych, przeprowadziłem szkolenie online “Content Hacker”. Pokazałem, jak „od ręki” pisać ciekawe artykuły.

    Przez blisko dwie godziny cierpliwie tłumaczyłem jak najprościej zacząć pisać artykuły, które pomagają budować i rozwijać biznes.

    Oto krótka relacja z tego, czego nam wspólnie – ze wspaniałymi uczestnikami – udało się dokonać.

    ch1

    Zacząłem bardzo nietypowo. Od największego problemu, z jakim musi się zmierzyć każdy, kto postanawia pisać.

    Wbrew temu, co większości osób się wydaje, największym problemem nie jest słaba umiejętność pisania lub nieznajomość technik pisania.

    Problem sięga znacznie głębiej i ciągnie się latami, jeśli go nie rozwiążesz. To boli.

    ch2

    Moim zdaniem – TAK, mam swoje zdanie na ten temat – to główna przyczyna 5 problemów, jakich doświadczają “piszący”:

    1. Piszesz, piszesz, piszesz, ale chyba nikt tego nie czyta i już nie wiesz, co zrobić.
    2. Potencjalni klienci czytają, komentują, ale… niczego nie kupują!
    3. Masz dużą wiedzę, ale nie umiesz jej interesująco przekazać.
    4. Chcesz tworzyć interesujący blog, ale masz poczucie, że wszystko już było i nikt się nie zainteresuje Twoim pisaniem.
    5. Masz blokadę przed pisaniem i piszesz „na siłę”, co męczy Ciebie i czytelników!

    Tak, gdy usuniesz jedną główną przyczynę tych problemów, możesz wreszcie liczyć na cud:

    ch3

    Następne kilka minut zajęła nam odpowiedź, co faktycznie może dać prowadzenie blogu?

    Oprócz praktycznych efektów, w postaci zapisów na listę mailingową, wywoływanych bezpośrednio kolejnymi artykułami, pokazałem coś znacznie większego.

    Wymazaliśmy błędną ścieżkę marketingu, opartego o tak zwane “nisze” i pokazałem znacznie lepszą drogę, która ma przed sobą świetlaną przyszłość. I to nawet nie jest opcja, tylko konieczność dla każdej osoby, która chce wpływać na tysiące klientów, a nie tylko kolegę, żonę i teściową.

    Podejście jest nie tylko bardzo praktyczne. Rozwiązuje bowiem OD RAZU jeden z największych problemów każdego piszącego:

    ch5

    Nagle wszystko okazuje się bardzo proste!

    (Kilka osób doznało w tym momencie olśnienia. Reszta przeżywała tę rozkosz w milczeniu.)

    W tym miejscu szkolenia, stało się jasne, że w banalny sposób każdy ma pod ręką od razu 6 świetnych tematów na artykuły, które wywołają duże zainteresowanie wybranych czytelników.

    Ale to był dopiero początek.

    Bo skoro mamy temat, to przyszedł czas na odpowiedź:

    ch6

    I tu się zatrzymaliśmy na chwilę, bo odkryłem wszystkie karty! Pokazałem WUMO, czyli 4 klocki artykułu biznesowego na blog.

    Co ciekawe, wykorzystać je można na dwa sposoby. Tak, omówiłem dwie strategie pisania postów marketingowych:

    1. Imponujące drążenie.
    2. Absolutnie pełne rozwiązanie.

    I w tym momencie stało się jasne, że każdy może dosłownie na zawołanie napisać przynajmniej 24 wartościowe artykuły! BAAAM. To jest Content Hacking.

    Wyszła też moja prawdziwa natura informatyka, bo tak systematycznie tego tematu chyba jeszcze nikt nie podał. Tak pisali na czacie uczestnicy, a ja niniejszym potwierdzam własną krwią.

    Doszliśmy do momentu, gdy padło bardzo ważne pytanie:

    Czy muszę udawać Eksperta, by pisać dobre artykuły?

    Moja odpowiedź:

    ch7

    Jest pewne rozwiązanie tego naturalnego dylematu każdego piszącego. Banalne w swojej prostocie i łatwe do zastosowania.

    Właściwie, to na blogu inaczej się nie da.

    Ok, w tym momencie mamy pomysły na tematy i wiemy CO powinien zawierać dojrzały marketingowo artykuł.

    Przyszedł czas, by dokładnie pokazać JAK pisać, by było to proste, naturalne i wręcz przyjemne. To moja metoda 3 kapeluszy. (Nie ma nic wspólnego z kapeluszami DeBono!):

    ch8

    W międzyczasie padło pytanie, jak dodać do artykułu emocje, by poruszyć czytelnika.

    Otóż moja odpowiedź jest taka: nie możesz DODAĆ emocji do artykułu. Albo one tam są od razu, albo ich w ogóle nie będzie! Dlatego tak ważne jest by dobrze zacząć, od razu od 2 emocji i nie tracić czytelników zza skostniałej maski.

    Właśnie temu służy moja metoda 3 kapeluszy – by od razu dobrze zacząć i niczego nie zepsuć po drodze!

    I przyszedł czas na element, który decyduje o skuteczności całej pracy nad artykułem.

    Moja rada jest prosta:

    ch9

    Większość artykułów tu się kończy.

    Ja podpowiadam – nie sprzedawaj, tylko holuj klienta do swojego portu.

    Może Cię to zdziwi, ale często sam łamię tę zasadę! Tylko, że ja wiem, co robię. Na początek, gdy dopiero nabierasz doświadczenia w pisaniu artykułów dojrzałych marketingowo lepiej trzymać się tej właśnie zasady.

    No i przyszedł czas na podsumowanie, które wygląda tak:

    ch10

    A w taki malowniczy sposób całość podsumowała Elżbieta Kiergiet-Szkutnik (dziękuję Ela!):

    contentHacker1

    Gdyby tematyka Cię zainteresowała, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Chociaż webinar już się odbył, jest możliwość zakupienia nagrania, slajdów i transkrypcji. Dodaję też gratis malownicze podsumowanie ELI 🙂

    Zamówienie z koniecznością zapłaty odbywa się tu >>

    Liczba komentarzy: 18

    1. Damian
      18 marca 2016 z 12:51

      Do webinaru podchodziłem dość sceptycznie – sporo teraz tego i coraz mniej wartościowej treści, a coraz więcej sprzedaży bądź ślizgania się po ogólnikach. Darek wykorzystał czas webinaru w sposób optymalnie dobierając istotne treści. Dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy. A za poziom ogarnięcia pytań z czatu – czapki z głów! Będę Cię polecać, pozdrowienia!

    2. Maciek
      18 marca 2016 z 13:15

      Szukałem sposobu na to jak pisać. To co mi się podoba w webinarach Darka to całkowicie inne spojrzenie na te same tematy niż moje. Dzisiaj zorbiłem podsumowanie wczorajszego szkolenia i teraz czas na pisanie.

    3. Paweł
      18 marca 2016 z 13:53

      Początek. Luźne gadki? Lanie wody? Autoprezentacja? NIE! Selekcja! Coś, co zwykle do nas dociera po miesiącach, a nawet latach prowadzenia biznesu. Nie każdy klient jest dla mnie i ja też nie jestem dla każdego klienta. Część osób zrezygnowała. I co? I nic. Darek nikogo nie prosił, by został, nie obiecywał dodatkowych bonusów, nie podlizywał się, nie zmienił koncepcji prowadzenia szkolenia, by dostosować się do ich oczekiwań. Niech każdy idzie swoją drogą w swoją stronę. Ale to było trochę tak, jakby przyjść do restauracji, zamówić posiłek, a potem uciec od stolika przed kelnerem.
      Co było dalej? Układanka z bardzo prostych elementów. Rzeczy tak proste i tak oczywiste, ale nabierające głębszego sensu dopiero wtedy, kiedy się je odpowiednio uporządkuje. Na pewno rozczarowani byli poszukiwacze metod typu „złap klienta za gonady i grożąc brzytwą zmuś do wyskoczenia z portfela”, To działa…ale tylko raz. zaskoczeni musieli być także ci, którzy spodziewali się wyciągania królików z trzech kapeluszy. Okazuje się, że króliki mogą same z tych kapeluszy wyskakiwać. Przy okazji szkolenia można było się też zareklamować. Ale inteligentnie, pomysłowo i twórczo, jak Ela, a nie nachalnie, spamersko i bezczelnie, jak ta, niech jej imię zostanie wymoderowane. Tak. Ela mnie holuje. jeśli kiedyś będę potrzebował jej usług, wiem, gdzie ich szukać. Teraz nie potrzebuję…ale może kiedyś, a już teraz wiem, gdzie szukać!
      Warto zwracać uwagę nie tylko na to, co Darek mówi, ale też na to, JAK on szkolenie prowadzi. Bo są rzeczy, których nie da się tak wytłumaczyć, jak się da je pokazać.

    4. Marcin
      18 marca 2016 z 14:11

      Darku, dziekuję serdecznie za przeprowadzenie tego webinaru. Oceniam go 10, dlatego, że artykuł który potem napisalem okazał się na 10!!!! No i twój styl prowadzenia też elegancki, czułem się świetnie.

    5. Danuta
      18 marca 2016 z 16:36

      Wcześniej uczestniczyłam Darku w niejednym Twoim szkoleniu. Zawsze było świetnie. Moc szczegółowych informacji. Ten wczorajszy był szczególny. Był SUPER !!! Poprowadziłeś go z informacjami … od podszewki. Najważniejszym jest by każdy uwierzył w siebie, akceptował siebie i miał ufność, a wtedy wszystko jest jasne i proste. Klienci gotowi są nam płacić, ale czy gotowi jesteśmy to przyjąć. Darku bardzo Tobie DZIĘKUJĘ za już i … proszę o więcej. Najlepszego !

    6. Ewa
      18 marca 2016 z 18:33

      Dowiedziałam się o webinarze 30 minut przed jego rozpoczęciem. Byłam wtedy po pracy i zajęciach na studiach doktoranckich, więc padałam na nos, ale postanowiłam posłuchać i nie żałuję tych dwóch godzin. Zmęczenie ustąpiło miejsca ciekawości. Rzadko w procesie pisania zwraca się uwagę na tego kto piszę. Częściej wciska się ludziom cudowne narzędzia. Dzięki temu webinarowi zrozumiałam jak ważna jest praca nad sobą i wrażliwość na cudze sprawy. Poznałam też kilka przydatnych metod jak ogarnąć proces pisania. Dzięki za udostępnienie za darmo sposobu na zmianę podejścia do pisania. Pozdrawiam.

    7. Iwona
      18 marca 2016 z 21:36

      Świetny webinar. Dużo istotnych informacji. Zmienił zupełnie moje podejście do tematu. A poza tym podziwu godna reakcja na zadawane pytania. Mistrzowski poziom!

    8. Adam
      6 lipca 2016 z 18:36

      Czy planuje Pan kolejny webinar?
      Dopiero zaczynam przygodę z pisaniem artykułów i szukam nauczyciela. Bardzo podoba mi się Pana styl tłumaczenia 🙂

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail pozostanie ukryty
    Wymagane pola są oznaczone *