W końcu wykupiłem domenę dla serwisu.

Długo, ponad miesiąc zastanawiałem się nad nazwą. Ponieważ wszystkie sensowne domeny ze słowem “Marketing” w nazwie są już zajęte, musiałem wymyślić coś innego. Nazwę serwisu, która będzie krótka i łatwa do zapamiętania. I która będzie coś znaczyła.

Nazwę, która już niedługo będzie na ustach wszystkich, którzy interesują się marketingiem w internecie. Taką, która będzie kojarzyła się z profesjonalizmem, skutecznością, nowatorstwem, dynamizmem ekspansji w przepastnych zasobach Internetu 😉

Wybrana domena to:

DynaNet

Taką nazwę wybrałem.

Żeby jednak nie była to tylko pusta nazwa, musiałem dokonać drugiego istotnego wyboru.

Hosting. Na czyich serwerach zagoszczą moje strony? Kto będzie je serwował, dzień i noc, siedem dni w tygodniu, trzysta sześćdziesiąt dni w roku? Kto nie przyniesie mi wstydu?

Po przejrzeniu wielu ofert i porównaniu cen wraz z parametrami proponowanych kont – zdecydowałem się. Zależało mi na czymś tanim, ale też miałem konkretne oczekiwania. Krąży w Internecie opinia, że tani hosting nie może być dobry lecz ja postanowiłem sam się o tym przekonać.

I jestem zadowolony. Minimum formalności, konto zaczęło funkcjonować po pięciu minutach, mam swój hosting. Łatwa obsługa, pomoc techniczna szybko odpowiada na pytania, całkiem przyzwoite parametry konta, do którego można spokojnie podpiąć kilka domen i coś, co ostatecznie zachęciło mnie do podjęcia tej decyzji: 60 dni gwarancji. Jak mi coś nie będzie pasowało, to mogę bezproblemowo zrezygnować i zwrócą mi kasę. Czego więcej trzeba?