Wakacyjna przygoda

    Niedawno wróciłem z wakacji na morzem, na które wybrałem się z żoną i córeczką. Pewnego dnia, wybraliśmy się rano do miasta, by kupić kilka potrzebnych rzeczy. Kiedy po godzinie wróciliśmy, gdy żona próbowała wejść do budynku, w którym znajdował się nasz pokój, nie mogła otworzyć drzwi wejściowych.

    Zapytaliśmy naszego gospodarza, czy zamykał ten budynek. Odpowiedział, że nie, stwierdził jednak, że pewnie żona zamknęła. Po chwili przyniósł pęk kluczy, jednak żaden nie pasował do drzwi. Nie miał pojęcia, gdzie jego żona mogła położyć klucz do tego budynku. Niestety, pojechała do Gdańska i nie zabrała ze sobą komórki, więc musieliśmy czekać na jej powrót.


    Byłem wściekły. Zapowiadał się piękny, słoneczny dzień, idealny na plażowanie, a my wszystkie swoje rzeczy, łącznie z kluczykami od samochodu, mieliśmy zamknięte w pokoju, do którego nie mogliśmy się dostać. W dodatku, gospodarz zaczął podejrzewać, że to my zamknęliśmy budynek i zgubiliśmy klucz.

    Szkoda było marnować dnia, więc poszliśmy na plażę na pieszo, z rzeczami, które mieliśmy przy sobie. Kiedy wróciliśmy, pod wieczór, żony gospodarza jeszcze nie było. Zajęliśmy świetlicę, w oczekiwaniu na jej powrót. Najgorsze było to, że nadszedł czas kąpieli Lenki i była ona coraz bardziej śpiąca.

    Wreszcie kobieta wróciła. Zdziwiona jednak stwierdziła, że niczego nie zamykała. Poszedłem więc jeszcze raz sprawdzić drzwi. Mocno je pchnąłem i… otworzyły się! Nie były wcale zamknięte na klucz, tylko ciężko się otwierały i dlatego rano żona miała problem z wejściem.

    Historia ta przypomina mi, że często w naszej głowie powstają blokady i problemy, które nas ograniczają. Jesteśmy źli, sfrustrowani, czujemy się bezradni wobec drzwi, które wydają nam się zamknięte. Wydaje nam się, że nie da się z tym nic zrobić, że trzeba czekać na klucz.

    W szczególny sposób dotyczy to prowadzenia biznesu w Internecie. Jest sobie strona, za pomocą której próbujemy sprzedać swoje produkty lub usługi. Pojawiają się jacyś odwiedzający, czytają oferty, ale niczego nie kupują. Biznes nie chce się rozkręcić. Jesteśmy zawiedzeni wynikami sprzedaży, sfrustrowani, źli i zniecierpliwieni. Wydaje nam się, że po prostu drzwi do sukcesu są zamknięte a nam brakuje klucza. Stoimy pod tymi drzwiami i wydaje się, że nic z tym nie można zrobić. Siadamy w poczekalni i czekamy na lepsze chwile. Blokada w głowie powstrzymuje nas przed działaniem.

    A tymczasem, trzeba po prostu spróbować je otworzyć. Zrobić coś, a nie czekać na cud. Wziąć sprawy w swoje ręce.

    Piszę to po to, by zachęcić Cię do działania. Jeśli oczekujesz więcej od swojego biznesu internetowego (i nie tylko) to zacznij działać. Jeśli strona nie sprzedaje tak, jak powinna, to nie czekaj na sukces, lecz zacznij mu pomagać.

    Jak otworzyć swoje drzwi do sukcesu w sprzedaży w Internecie? Zacznij zmieniać swoją stronę. Próbuj różnych wersji układu strony, zdjęć, tytułu, nagłówków, zmień tekst oferty lub opis produktu, wstaw inny formularz, zmień czcionki, kolory, dodaj nowe elementy lub usuń obecne… Możliwości są nieograniczone. Stanie w miejscu (pod drzwiami) niczego nie zmieni. Tylko działanie, zmiany, kolejne próby są w stanie ruszyć Twój biznes do przodu.

    Mam do Ciebie też prośbę.

    Jeżeli udało Ci się już wprowadzić jakieś zmiany na swojej stronie, które przyniosły wyraźną poprawę jej efektywności – pochwal się. Podziel się z czytelnikami tego bloga swoimi osiągnięciami. Chcemy przeczytać o twoim sukcesie. Możesz w ten sposób zachęcić nas do otwarcia naszych drzwi…

    Liczba komentarzy: 5

    1. XPablosX
      4 lipca 2008 z 14:41

      Mam sklep internetowy, ale w tej chwili skupiam jak na razie większą wagę na sprzedaży na allegro. Od dawna korzystałem jednak z gotowych szablonów Allegro. Ciągle nie miałem czasu zrobić swój. 2 miesiące temu poświęciłem jednak jeden wieczór i poranek następnego dnia na stworzenie własnego oryginalnego szablonu. I okazało się, że sprzedaż na nowym szablonie znacznie wzrosła. Akurat w branży księgarkiej maj i czerwiec to zawsze słabe miesiące, ja jednak nie narzekałem na sprzedaż w tym okresie.

    2. Rafał
      22 lipca 2008 z 22:25

      Dziś cały dzień spędziłem na czytaniu wszystkich wpisów. Wiele spraw na nowo odkryłem, inne dopiero dostrzegłem.

      Zaczynam dopiero działać w sieci – dokładnie na Allegro – w pierwszej aukcji sprzedałem 1 na 5 sztuk (20%).
      ZObaczymy co będzie teraz 🙂

    3. Pingback: Surfbarowy blog » Blog Archive » Szablon aukcji i strony "O mnie" - czy warto?

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail pozostanie ukryty
    Wymagane pola są oznaczone *

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.