Czytasz?  Udało mi się spełnić pierwszy i najważniejszy warunek skuteczności oferty.

To znaczy, że zainteresował Cię mój nagłówek i dajesz mi kilka sekund szansy na głębsze zainteresowanie tym tekstem. Mam Twoją UWAGĘ. Hurra!

Są dwa podstawowe sposoby na to, by przyciągnąć uwagę klientów do tekstu sprzedażowego – nawet, jeśli będzie to tylko krótki opis produktu: OBRAZEK + NAGŁÓWEK.

Twój pierwszy „strzał” do klienta nie może chybić!

Jeśli go nie trafisz – ucieknie, jak płocha łania lub dziki zając. I raczej będzie omijał miejsce tego zdarzenia. To oznacza, że w większości przypadków nie masz drugiej szansy na zdobycie tego klienta.

Jeśli to ma być obrazek, to musi bezpośrednio ilustrować przynajmniej jedną z efektownych cech produktu. Kiedyś próbowałem przyciągnąć uwagę klientów za pomocą obrazków, nie związanych bezpośrednio z produktem i skończyło się to klęską. Od razu musi być wiadomo, o co chodzi. Bez sprytnych zagadek umysłowych i zabaw w skojarzenia. To chybiony strzał. I to właściwie jedyna reguła, o której można mówić.

No i co z tym nagłówkiem?

No właśnie. To NAJWAŻNIEJSZA część tekstu oferty, publikowanej w Internecie. Każdej, bez żadnego wyjątku. „Po nagłówku poznają was” – parafrazując znane powiedzenie biblijne („Po owocach poznają was”).

Jeśli coś jest najważniejsze, to wymaga szczególnej uwagi, prawda? A jaka jest rzeczywistość? Różna, różnista. Obiecaj mi proszę, że od dziś na stworzenie nagłówka poświęcisz przynajmniej tyle samo czasu, ile na napisanie całego tekstu oferty. I nie mów, że nie masz na to czasu. To tak, jakby powiedzieć, że nie masz czasu dla klientów. W takiej sytuacji nie licz za bardzo na to, że zainteresują się Twoją ofertą. Umowa stoi?

ZRÓB to dobrze, a zdobędziesz uwagę klientów, na których Ci najbardziej zależy. Żeby było jasne – nie chodzi o przyciągnięcie uwagi jak największej liczby osób! Tobie przecież nie zależy na liczbach, lecz na klientach, którzy gotowi są wydać pieniądze, prawda? To nie konkurs popularności ani Miss Internetu.

Dobrze. Jak więc zabrać się za napisanie dobrego nagłówka?

Są na to 3 sposoby. Pozwól, że opowiem Ci o nich w kontekście mojego projektu Szkoła Copywritingu. Pracuję intensywnie nad tym szkoleniem i łatwiej mi będzie użyć go, jako bazy dla wszystkich przykładów. Nie ma nic lepszego, niż konkrety, prawda?

SPOSÓB 1 – klasyka

Na pewno to znasz. Idea jest prosta i słuszna, ale… jej zastosowanie daje coraz słabsze efekty.

Jedna z podstawowych zasad sprzedaży brzmi tak: „Naśladuj wybitnych handlowców”. Przyjrzyj się, jak oni TO robią, a potem idź do klienta i naśladuj ich. Wybitni copywriterzy są wybitnymi sprzedawcami, bo przecież do tego służy reklama. (Pozdrowienia dla myślących inaczej!)

Idea jest taka, żeby zamiast polegać na własnych pomysłach na nagłówki, skopiować to, jak sprzedają najlepsi. No, może nie dosłownie skopiować, lecz zmodelować ich pomysły.

I stąd właśnie tak popularne w Internecie są zestawienia „klasycznych” nagłówków.  Czasem jest ich 10, czasem 25, 100, a nawet więcej. Sam mam kolekcję około 500.

Jak wygląda modelowanie?

Klasyczny tekst wpisujesz po prostu w swój produkt. Albo swój produkt w klasyczny tekst. Chodzi o efekt.

Kiedy myślałem, jak mógłbym zastosować tę metodę do stworzenia nagłówka dla Szkoły Copywritingu, to napisałem takie oto zmodelowane propozycje:

  • Czy i ty popełniasz te 4 głupie błędy w pisaniu tekstów sprzedażowych?
  • Kto jeszcze chce w jeden dzień zostać specjalistą od pisania skutecznych tekstów sprzedażowych?
  • Daj mi jeden wieczór, a ja zrobię z Ciebie skutecznego copywritera
  • Dlaczego niektórzy copywriterzy prawie za każdym razem piszą naprawdę skuteczne teksty sprzedażowe?
  • Śmiali się, gdy kupiłem kurs Darka, ale gdy pokazałem im pierwszą w życiu ofertę…
  • Jak poprawiłem umiejętność pisania skutecznych tekstów w jeden wieczór?
  • Gdy profesjonalny copywriter chce napisać skuteczną ofertę sprzedażową – oto, co robi:
  • Jak jeden głupi pomysł z kursu Darka pomógł mi poprawić skuteczność mojej oferty o 92,5%?
  • Mały błąd w opisie produktu, który kosztował mnie 300 zł każdego dnia!
  • Dla osób, które chcą pisać naprawdę skuteczne oferty – ale nie mogą zacząć…

I jak Ci się to widzi?

Czasami nieźle brzmią, prawda? Ale wiążą się z nimi dwa problemy.

1. Większość z tych klasycznych nagłówków ma po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. To znaczy, że konstrukcja zdania, która początkowo zadziwiała swoją świeżością, po latach utraciła prawie całą swoją siłę.

Lata modelowania robią swoje. I dziś ten sposób pisania nagłówków robi wrażenie tylko na osobach, które jeszcze się z nimi nigdy nie zetknęły. Są takie! Ale to ginący gatunek i nie opierałbym swojej sprzedaży na tej strategii zdobywania uwagi.

2. Większość tych klasycznych nagłówków powstała w czasie, gdy reklama nie była tak wszędobylska i nachalna jak dziś, a jej odbiorcy nie byli tak sceptyczni, jak nasi dzisiejsi klienci. Oj, słodkie czasy… ale już nie wrócą…

Popatrz, one brzmią bardzo reklamowo, prawda? BARDZO. A to uruchamia odruch obronny dzisiejszych konsumentów, chroniący ich przed drenowaniem portfela. A to oznacza, że zaczynają czytać taki tekst z antyreklamowym nastawieniem. A wiesz, co się dzieje, gdy człowiek na coś się nastawia? Wszystko, co widzi tylko potwierdza jego początkowe założenie i poza tym niewiele zauważy.

W większości przypadków zastosowania tych nagłówków od razu ustalasz niezbyt dobrą relację z czytelnikiem: sprzedawca-klient. Oczywiście nie chodzi o to, by udawać, że nie mamy zamiaru niczego sprzedawać! Ale wiesz, są różni sprzedawcy…

Mój wniosek?

Wiem, że to najłatwiejszy sposób na pisanie nagłówków. Podchodzę do niego z dystansem, choć przyznam, że czasami świadomie z niego korzystam. Zaznaczam, ŚWIADOMIE. Na pewno nie z lenistwa. Czasem klasyczny nagłówek tak trafnie nawiązuje do korzyści, że nie mogę się oprzeć pokusie wypróbowania go. I zdarza się, że wygrywa.

Ale generalnie zalecam ostrożność, bo bardzo łatwo jest zrazić klienta, który widział już niejedną obietnicę i myśli sobie: „Kurrrrde, znowu ktoś próbuje zrobić ze mnie idiotę…”

SPOSÓB 2 – DynaQ

Kilka razy już o tym mówiłem, ale dla porządku pokażę ten sposób na przykładzie Szkoły Copywritingu.

Idea jest taka: zaczynasz od prostej obietnicy, jaką dajesz klientowi, a potem, w kolejnych krokach zaczynasz ją rozwijać. Jak? Odpowiadając na pytania z Wielkiej Siódemki: Co? Kto? Ile? Gdzie? Kiedy? Jak? Dlaczego? Dzięki temu nawet trywialna i dobrze znana obietnica może zyskać niepowtarzalną wymowę i stać się absolutnie wyjątkowa.

Chodzi o to, by Twoja Obietnica przemieniła się w Unikatową Propozycję Sprzedaży. W ten sposób przenosisz klienta ze świata dyskontów, gdzie liczy się cena, do ekskluzywnej krainy markowych sklepów. Oczywiście są klienci, którzy tak są związani ceną, że im nic nie pomoże, ale to nie jest najlepsza grupa docelowa.

Jak to wygląda?

Zacznijmy od początku. Dla Szkoły Copywritingu podstawowa obietnica brzmiała: „Jak napisać skuteczny tekst sprzedażowy”. Wiadomo o co chodzi, prawda? Ale… nie liczyłbym na to, że taki nagłówek będzie bardzo przekonujący, bo to ociera się o banał. Nie pokazuje niczego szczególnego ani na temat prowadzącego (czyli mojej skromnej osoby) ani na temat samej zawartości kursu.

Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale dziś Internauci szukają wyjątkowych ofert. Mają świadomość, że Sieć daje im prawie nieograniczone możliwości dostępu do informacji oraz produktów i chcą wybrać to, co najlepsze, wyjątkowe, niedostępne nigdzie indziej i najlepiej dopasowane do ich szczególnej sytuacji i oryginalnej osobowości.

No to zacznijmy „wzbogacać” tę ofertę.

Powiedzmy naszemu klientowi, CO to w ogóle jest?

Prezentacje video, które pokażą Ci jak napisać skuteczny tekst sprzedażowy.

Lepiej? Zaczynamy mówić o konkretach. No dobrze, ale może warto powiedzieć klientowi, KTO za tym stoi, kto będzie go uczył? Może tak:

Prezentacje video, przygotowane przez zawodowego copywritera, które pokażą Ci jak napisać skuteczny tekst sprzedażowy.

Czegoś mi tu jeszcze brakuje… Może coś więcej na temat doświadczenia tego copywritera?

Prezentacje video, przygotowane przez zawodowego copywritera (polecanego przez znane ogólnopolskie firmy), które pokażą Ci jak napisać skuteczny tekst sprzedażowy.

A może więcej konkretów? Odpowiadając na pytanie ILE możemy nadać przekazowi większej wiarygodności.

6 prezentacji video, przygotowanych przez zawodowego copywritera (polecanego przez znane ogólnopolskie firmy), które pokażą Ci jak napisać skuteczny tekst sprzedażowy.

I dalej:

6 prezentacji video, przygotowanych przez zawodowego copywritera (polecanego przez 4 znane ogólnopolskie firmy), które pokażą Ci jak napisać skuteczny tekst sprzedażowy.

Teraz powinna pojawić się odpowiedź na pytanie GDZIE to się „narodziło”, skąd to się w ogóle wzięło? Alternatywny nagłówek może brzmieć tak:

6 prezentacji video, ujawniających największe sekrety 6 największych copywriterów w historii reklamy, które pokażą Ci jak napisać skuteczny tekst sprzedażowy.

Kolejne pytanie, to KIEDY zobaczę efekty/zmiany? Jedna z możliwych odpowiedzi:

6 prezentacji video, przygotowanych przez zawodowego copywritera (polecanego przez 4 znane ogólnopolskie firmy), które w ciągu 6 godzin nauczą Cię pisać skuteczne teksty sprzedażowe.

Albo:

6 godzinnych prezentacji video, przygotowanych przez zawodowego copywritera (polecanego przez 4 znane ogólnopolskie firmy), które nauczą Cię pisać skuteczne teksty sprzedażowe.

Co dalej? Na pewno klient chciałby się dowiedzieć, JAK to się stanie? Tu mamy wiele możliwości, dodajmy więc choć dwa szczegóły do nagłówka.

6 praktycznych lekcji video, przygotowanych przez zawodowego copywritera (polecanego przez 4 znane ogólnopolskie firmy), które w 6 godzin nauczą Cię pisać skuteczne teksty sprzedażowe – szczególnie, jeśli nie masz żadnego doświadczenia, bo nie musisz pozbywać się złych nawyków!

Albo nawet tak:

6 praktycznych lekcji video, przygotowanych przez zawodowego copywritera (polecanego przez 4 znane ogólnopolskie firmy), które raz na zawsze, w ciągu zaledwie 6 godzin pokażą Ci do A do Z, jak pisać skuteczne teksty sprzedażowe – szczególnie, jeśli nie masz żadnego doświadczenia, bo nie musisz pozbywać się złych nawyków, rujnujących sprzedaż!

Ostatnie pytanie: DLACZEGO akurat dziś mam się tym zainteresować? Hmm… może tak:

WAKACYJNA OFERTA W NAGRODĘ ZA WYTRWAŁOŚĆ:
6 praktycznych lekcji video, przygotowanych przez zawodowego copywritera (polecanego przez 4 znane ogólnopolskie firmy), które raz na zawsze, w ciągu zaledwie 6 godzin pokażą Ci do A do Z, jak pisać skuteczne teksty sprzedażowe – szczególnie, jeśli nie masz żadnego doświadczenia, bo nie musisz pozbywać się złych nawyków, rujnujących sprzedaż!

Ufff…

Wiem, że są tacy, co zaraz zaczną marudzić, że „TO ZA DŁUGIE! NIKT TEGO NIE PRZECZYTA!”. Może tak, może nie. Kto odpowie na to pytanie? Testy!

Kiedy już tak rozwiniesz swój nagłówek, to nie napalaj się za bardzo! To nie jest coś, co w takiej formie można pokazać klientowi. Zacznij testować go w różnych konfiguracjach. Masz przynajmniej 49 pojedynczych kombinacji. Szukaj tej jednej, która okaże się najskuteczniejsza.

SPOSÓB 3 – JOZEK

To, co uda się stworzyć z pomocą DynaQ może być całkiem niezłe, ale ma jedną wadę. Takie nagłówki nie mają „charakteru”, są tylko informacyjne. Brakuje w nich emocji, zaskoczenia, czegoś niezwykłego, prawda? To tak, jakby telemarketer recytował formułkę sprzedażową w rozmowie telefonicznej.

Nie mówię, że taki nagłówek jest zły! O nie! Ale chcę ustawić poprzeczkę tak wysoko, jak to możliwe. Nie zależy mi na przeciętniactwie. Dziś klienci są bardzo wymagający, a ja mam zamiar do nich właśnie dotrzeć.

Co to jest JOZEK?

Jasna Obietnica, Zarąbiste i Emocjonalne Korzyści.

To tak naprawdę kwintesencja dobrego nagłówka. Pomyśl o tym. MEDYTUJ nad tym zdaniem. Napisz je sobie w każdym możliwym miejscu. Tatuaż odpada. Chyba że na dłoni.

Jeżeli w jednym zdaniu (lub najwyżej w dwóch) uda Ci się dać jasną obietnicę zarąbistych korzyści i jeszcze opakować to w emocje – WYGRYWASZ!

I na tym kończą się dobre wieści, bo to już wyższa szkoła jazdy i trudno jest stworzyć nagłówek, który pasowałby by do tego opisu. Ale trudno, nie znaczy, że to niemożliwe! To jest cel, do którego dążymy.

To oznacza, że czeka Cię niezła zabawa. MUSISZ napisać duuuuuużo nagłówków, by trafić na 2-3, które zbliżą się do tego ideału.

Gdzie szukać inspiracji?

Dobre pytanie! Przede wszystkim w produkcie. Od razu Ci powiem, że niekoniecznie w jego cechach fizycznych, raczej pomyśl o niezwykłych efektach, jakie przynosi używanie tegoż produktu.

I tu już nie ma prostej reguły postępowania. Tego nie napisze za Ciebie żaden komputer. I dobrze.

Pokażę Ci, co ja sobie myślałem o swoim szkoleniu i jakie pomysły przyszły mi do głowy. Pamiętaj, że to są na razie tylko pomysły. Chodzi o to, by pozwolić sobie na nieskrępowane myślenie. Dopiero potem wybierasz kilka z tych pomysłów do dalszego opracowania.

Efekty

  • Jak wczoraj zarobiłem 1600 zł, pracując wieczorem 30 minut na starym laptopie?
  • Jak jeden z klientów w 3,4 minuty zwiększył skuteczność swoich tekstów o 103%, nie zmieniając w nich ani jednego słowa! Użył tylko jednej z 52 technik ulepszania ofert, jakie poznał na kursie Darka
  • Jak początkujący copywriter wywołał inwazję klientów i w 10 minut zablokował firmowe strony, testując jeden z trików z kursu Darka
  • Jak zwykła strona internetowa uratowała małą firmę usługową przed bankructwem?
  • Marketingowy sekret polskich firm, które w czasie narastającego kryzysu zwiększają ceny i… sprzedaż
  • Większa sprzedaż w Internecie dzięki tekstom, które piszesz samodzielnie, za każdym razem, gdy tylko chcesz zdobyć nowe zamówienia
  • Jak dziś możesz poprawić teksty na stronach internetowych, by od jutra zwiększyć liczbę zamówień?

Co to jest?

  • Tajemnicza 12 minutowa prezentacja video, która pokazuje najszybszy sposób pisania skutecznych tekstów sprzedażowych. Miałem ją skasować, ale zaintrygowało mnie pierwsze zdanie, wypowiedziane szeptem…
  • Najsprytniejsze amerykańskie taktyki sprzedaży, które dowiodły swej skuteczności w Polsce, teraz, w czasach kryzysu
  • Dlaczego najlepsi copywriterzy nie mówią głośno o tej dziwnej zasadzie zwiększania skuteczności tekstów sprzedażowych?
  • Tylko 3 znajomych marketerów internetowych widziało tę dwunastominutową, roboczą prezentację video, w której pokazuję najbardziej zaskakujący sposób zwiększenia skuteczności każdej oferty i…  BŁAGALI MNIE, bym nikomu jej nie pokazywał. Po tygodniu zobaczyłem, że zaczęli to wykorzystywać do sprzedaży najlepszych produktów… Chcesz ją zobaczyć ZA DARMO?
  • Dziwne triki najbardziej skutecznych copywriterów, które pomogą Ci w pisaniu nieprzeciętnie skutecznych ofert!
  • OBIECAJ, że tych 7 najmocniejszych technik zwiększania skuteczności ofert sprzedażowych użyjesz tylko w ostateczności

Coś innego?

  • Nienawidzisz pisania, a chcesz (lub musisz!) przygotowywać opisy produktów i teksty ofert? Niech więc tekst sprzedażowy napisze się sam!
  • Przestań wreszcie marnować czas na szukanie cudownych trików perswazyjnych, a zacznij korzystać ze sprawdzonych metod marketingu bezpośredniego, które nie zmieniły się od 150 lat, bo opierają się na stałych cechach ludzkiej natury
  • Czy słyszałeś o dobrym kursie copywritingu za złotówkę?
  • Dlaczego powinieneś to przeczytać, zanim zaczniesz pisać kolejny tekst sprzedażowy?
  • ZAPŁACĘ Ci 25 zł, jeśli po przeczytaniu całego tego tekstu nie dojdziesz do wniosku, że to najlepszy kurs copywritingu, z jakiego dziś możesz skorzystać
  • Za darmo! 49 nietypowych pomysłów na pisanie przekonujących ofert sprzedażowych, które możesz wykorzystać od jutra!
  • Dlaczego 127 internautów pokochało tę metodę nauki skutecznego pisania?
  • Chcesz zostać zawodowym copywriterem, piszącym ponadprzeciętnie skuteczne teksty? Nie da się tego zrobić w godzinę, ale w jeden dzień…

Chciałbym zwrócić Twoją uwagę na to, że pokazuję Ci PROCES, a nie ostateczny efekt. Który z tych nagłówków faktycznie okaże się najskuteczniejszy? To się okaże w testach! Ale teraz ja nawet nie wiem, czy ostatecznie jeden z tych powyższych wykorzystam, bo ciągle mam nowe pomysły 🙂

PS Jeśli chodzi o naukę pisania nagłówków, to od razu pomoże Ci Nowa Szkoła Copywritingu >>