Jeżeli już podsumowujesz mijający rok i wyznaczasz sobie konkretne cele na rok następny – jesteś o krok od porażki i napadów frustracji. Jest tylko jeden sposób, by tego uniknąć i zapewnić sobie stabilny rozwój biznesu oraz satysfakcjonujące życie osobiste.

Od lat wmawia nam się, że musimy wyznaczać sobie konkretne, mierzalne cele, bo inaczej niczego w życiu i biznesie nie osiągniemy. Zapomnij o tym.

Przykład

Załóżmy, że wyznaczam sobie biznesowy cel – sprzedaż na poziomie 100 000 zł miesięcznie. Teoretycznie powinienem się spiąć, zmobilizować wszystkie siły i z ogromną energią przystąpić do realizacji tego ambitnego celu.

Teoretycznie. W planach wszystko wygląda dobrze, ale rzeczywistość jest inna.

Pytanie 1 – Skąd się bierze ten cel?

Skąd bierze się taka, a nie inna liczba?

Dlaczego nie na przykład 100 100 zł, albo 99 101 zł? Z głowy, prawda? Na tym polega ustalanie celów, że wymyślamy sobie pewną liczbę i zapieprzamy jak głupki tylko po to, by podskoczyć do wyimaginowanego poziomu.

Jaki to ma sens?

Być może ktoś powie – ale jakąś konkretną wartość trzeba wyznaczyć.

Tak? Naprawdę?

Znam znacznie lepszy sposób na to, za chwilę Ci o tym powiem.

Pytanie 2 – Co się stanie, gdy nie osiągnę celu?

Konsekwencją wyznaczenia sobie konkretnego celu jest spora szansa na to, że go nie osiągniesz.

„Fuujjj. A kysz, zgiń, przepadnij, defetysto! Co za negatywne myśli.”

Zanim oblejesz mnie święconą wodą, pomyśl. Czy i Ty wierzysz w tak zwane „prawo” przyciągania? Że dobre i pozytywne myśli zapewnią Ci dostanie i szczęśliwe życie, a negatywne zepchną Cię na margines, wywołają raka, zniszczą życie, rodzinę i biznes?

Co to za „prawo”, którego nie da się udowodnić? Nie, osobiste doświadczenia i przekonania nie nominują nawet najwznioślejszych myśli do miana „prawa”.

Możesz wierzyć w co chcesz, ale nie nazywaj tego prawem. Prawa nie da się zakwestionować. Nie wierzysz? Spróbuj tego z prawem przyciągania, ale ziemskiego. Skocz z 25 piętra z myślą „Uda mi się przeżyć”. Tylko tę myśl najpierw zapisz, bo to jedyne, co po Tobie pozostanie w całości.

Myśli są ważne. Wyznaczają bieg naszemu życiu. Te „dobre” popychają nas do działania. Te „złe” ostrzegają przed niepotrzebnym ryzykiem i niebezpieczeństwem. Ale żadna myśl nie tworzy rzeczywistości, bo tę kreuje tylko działanie.

No dobrze, ktoś powie „Ale cele muszą być realne”!

Super! Tylko skąd wiesz, co jest realne, gdy tego jeszcze nie ma? Jak wyznaczyć tę granicę? Nawet osiąganie określonych efektów w przeszłości nie gwarantuje ich na przyszłość.

Prosty przykład. Jestem copywriterem i żyję z tego, co napiszę. Jeśli w listopadzie zarobiłem na tym 30 000, to w grudniu będę miał tak samo? A co, jeśli zachoruję i nie będę mógł pisać? Baaam. I koniec planowania.

Nie istnieje coś takiego, jak „REALNE CELE”. Mogą być prawdopodobne, możliwe, ale realne stają się dopiero z chwilą, gdy je osiągniemy! A to z kolei nie ma nic wspólnego z ich wyznaczaniem!

Co więc się stanie, gdy nie osiągnę wyznaczonego celu?

Z idiotycznego powodu mogę się poczuć bardzo źle. „Nie udało mi się. Jestem zły, głupi i brzydki. Nie nadaję się do tej roboty.” A co, gdy do 100 000 zabraknie mi 10 zł? Cel nie został osiągnięty.

Nic nie znaczy te 99 990 zł. To głupie, bo moje dobre mniemanie o sobie i samopoczucie nie zależy od dobrej pracy, lecz od osiągnięcia wymyślonego pułapu. Tylko wtedy mogę być szczęśliwy?

Pytanie 3 – Co się stanie, gdy osiągnę cel?

To też trzeba wziąć pod uwagę! Może mi się udać!

Załóżmy, że tak jest i w miesiącu grudniu osiągnę zamierzony cel – całe 100 000 zł dochodu.

I co z tego wynika?

NIC! Po prostu zarobiłem 100 000 zł. Piękny wynik, ale co z tego?

Ba…, jak co? Osiągnąłem cel! Mogę się odprężyć. Należy mi się nagroda. Odpocznę sobie. Zrobię sobie miesiąc wakacji. Albo dwa. A potem znowu wezmę się do roboty.

I koniec ze stabilnym rozwojem biznesu. Efekt Jo-Jo murowany. Miesiąc „rozwoju”, dwa miesiące przestoju. To droga do znikąd.

Co zamiast wyznaczania celów?

Jest lepszy sposób na stały i satysfakcjonujący rozwój biznesu i szczęśliwe życie. Zauważ, że mocno wiążę biznes z życiem „osobistym”. Bo nie może być tak, że rozwijamy jedno, kosztem drugiego.

Dobrze rozumiana „praca” rozwija życie osobiste, a szczęśliwe życie osobiste ma ogromny wpływ na sukcesy w pracy.

No dobrze, ale obiecałem powiedzieć Ci o czymś bardziej efektywnym, niż wyznaczanie celów.

WSD – Wydajny System Działania

Tym, co przynosi bezpośrednie rezultaty jest akcja – działanie. Skupiając się na konkretnych działaniach, zapewniasz sobie rezultaty.

Nie masz żadnej kontroli nad efektami. W Twoich rękach jest tylko działanie. Masz wpływ na to co i jak robisz. W wyniku tego rodzą się efekty. Im działania efektywniejsze, tym lepsze efekty, to oczywiste.

Tak,  działania muszą być ukierunkowane na cel. Bo co mi z tego, że będę mistrzem w pluciu na odległość? Mogę wygrać konkurs, nawet otrzymać za to nagrodę, ale nic poza tym.

Dlatego piszę o WSD. System nastawiony na osiąganie pewnych wyników. To coś innego niż chaotyczne działania.

Bezgraniczna efektywność

Nie wyznaczaj sobie żadnych konkretnych celów, to znaczy… GRANIC. Skup się na systemie działań, a nieustannie go doskonaląc osiągniesz znacznie więcej – bez frustracji, z radością i ciągłym poczuciem wysokiej wartości.

Punktem odniesienia dla Twojej satysfakcji nie będzie osiągnięcie wymyślonego wyniku. Ba, nawet spokojnie możesz przestać porównywać się z konkurencją!

Uwierz mi, to wielka ulga, gdy przestajesz się frustrować efektami, a zaczynasz po prostu skupiać się na tym, co robisz najlepiej. A efekty zadziwią Ciebie i Twoją konkurencję. Tak, niech oni się frustrują, Ty rób po prostu jak najlepiej swoje.

Skąd brać WSD?

Tu jest mały problem. Bo jeszcze zbyt mała liczba osób docenia wartość systemów. I przez to bardzo prawdopodobne, że musisz stworzyć swój własny WSD dla swojego biznesu.

Ja na przykład stworzyłem od podstaw swój system pisania skutecznych tekstów sprzedażowych. Doskonaliłem go przez lata, ale teraz już nie muszę zastanawiać się CO pisać, by stworzyć dobrą ofertę. A to jest najtrudniejsze.

Dziś, gdy siadam do pisania, tak naprawdę odpowiadam sobie na starannie dobrany zestaw pytań. To znacznie łatwiejsze, niż czekanie na wenę lub pisanie od zera. Doskonalone przez lata pytania potrafią wydobyć to, co najważniejsze z każdego, nawet najbardziej „nudnego” produktu.

To mi zapewnia maksimum efektów w krótkim czasie.

Ale to nie wszystko!

Okazało się, że ten system świetnie sprawdza się u innych!

To był prawdziwy sprawdzian – czy efekty tych działań są powtarzalne. Uczyłem tej metody na szkoleniach na żywo oraz w kursach internetowych.

I zobacz, osoba, która zajmuje się hurtową sprzedażą… kopert, ma bardzo „nudny” produkt. A po jednym dniu szkolenia tak napisała:

„Teoria poparta jest praktyką. Z każdym kolejnym slajdem pojawiały się nowe pomysły, jak zachęcić do zakupu pozornie trudnego i nudnego produktu jakim są koperty.”

Daria Widerowska
Kierownik Marketingu i Sprzedaży
Global Pack Sp. z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.

A tu masz mały fragment dłuższej opinii znanego marketera internetowego, Roberta Wilińskiego, po szkoleniu online:

„Największą wartość, którą dostrzegłem dopiero po przejrzeniu wszystkich materiałów, mają gotowe arkusze pracy, których wypełnienie ma dać każdemu z uczestników zarys unikalnej oferty sprzedażowej.

Nie wyobrażam sobie łatwiejszego tworzenia koncepcji oferty niż odpowiedź na kilka (nie zawsze prostych) pytań dotyczących mojego produktu. Świetna sprawa.”

Nie mam zamiaru tu namawiać Cię na zakup mojego szkolenia. Chciałem Ci tylko udowodnić, że wiem, co piszę. Dobry system po prostu działa, niezależnie od osoby, która z niego korzysta. Fakt, każdy będzie osiągał inne rezultaty, ale będą one najlepsze z możliwych.

Co zrobić, gdy nie masz skąd wziąć WSD, a chcesz osiągać nieprzeciętne rezultaty?

Musisz go sobie stworzyć.

Tak, to zajmie początkowo sporo czasu. Ale gdy już zaczniesz z niego korzystać i go udoskonalać, to wszystkie Twoje cele staną się dla Ciebie rzeczywiste i realne, bo po prostu zaczniesz je mimowolnie osiągać!

To jest działanie nastawione na długoterminowe korzyści. Nie cel, który nieosiągnięty frustruje zamiast motywować, a gdy go osiągniemy, to traci na znaczeniu. Tworzysz Wydajny System Działań, który codziennie rozwija Twój biznes.

Oczywiście, ważnym elementem tego systemu jest monitorowanie efektów! Ale one nie budują granicy pomiędzy szczęściem a frustracją, są jedynie miernikiem skuteczności Twoich działań. Dzięki temu wiesz, czy się rozwijasz, czy cofasz. I tylko po to potrzebne są konkretne wartości.

Mógłbym w sumie napisać Ci, jak stworzyć taki system 🙂 Ale to już nie tym razem.

Skup się na Wydajnym Systemie działań, a osiągniesz bezgraniczną skuteczność, która napełni Cię dumą, radością i poczuciem spełnienia.

I tego Ci życzę w nadchodzącym roku!