NEWSLETTER COPYWRITERA

    Od 6 stycznia 2014 prawie codziennie piszę newsletter z poradami o copywritingu. Długi na 3-4 strony A4. Jedni go nienawidzą, inni uwielbiają. Chyba nikt nie pozostaje obojętny.

    Zaczęło się od 21 lekcji CopyMagii. To było szalone. A potem…

    To jedyne teksty, które piszę bez żadnych zahamowań. W pełni oddają moje nietypowe podejście do pisania tekstów sprzedażowych. Pełne emocji i zaskakujących zwrotów. Jestem CREATOREM, dlatego staram się inspirować, zamiast dawać mechaniczne porady, jak dla małp.

    W chwili słabości zapytałem czytelników, jak im to pomaga. Poprosiłem o jedno zdanie. Oto odpowiedzi:

    Liczba komentarzy: 137

    1. Przemek Pufal
      22 lipca 2014 z 11:09

      Brak słów! Po prostu brak słów ile razy i jak dużo pomogły mi Twoje rady zawarte w newsletterze. I przyznam się bez bicia: nie chwalę gdzie indziej Twojego pisania, bo nie chcę, żeby inni mieli z Tobą tak dobrze jak ja!

    2. Sylwester
      22 lipca 2014 z 11:09

      Darku!
      To niezwykła przyjemność czytać newslettery od Ciebie! Bardzo się cieszę, że piszesz wiadomości do nas tak często, ponieważ pozwalają spojrzeć na wiele aspektów biznesu z nowej (Twojej) perspektywy. I ta perspektywa w moim odczuciu ma duży sens i faktycznie pomaga!
      Tak trzymaj i dzięki! 🙂

    3. Lucyna
      22 lipca 2014 z 11:12

      Twoje newslettery to dla mnie bomba energetyczna. Radosne. lekkie i niezwykle edukacyjne i po ludzku :). Bez zadęcia. Dzięki temu ja nauczyłam się pisać często do swoich czytelników, a czasem wręcz kopiuję zwroty jakich Ty używasz. Co to daje? Bliskość, ciepłe, miłe relacje i co najważniejsze, nikt się nie wypisuje z newslettera 🙂 Przeciwnie, dostaję maile z Grecji, Anglii, Danii itp… z podziękowaniami i zachętą do pisania. H2H to idea mi również bardzo bliska. Nigdy jej tak nie nazywałam, ale przejęłam od Ciebie tę nazwę 🙂 Pół roku subskrybuję Twój newsletter i tylko dzięki temu udało mi się zbudować blisko tysięczną bazę dla mojego nowego projektu. Za to po prostu dziękuję 🙂

    4. Łukasz
      22 lipca 2014 z 11:14

      Darku nie przestawaj do mnie pisać, Twoje maile spowodowały to, że codziennie rano otwieram skrzynkę robię sobie kawę a następnie wczytuje się w każde słowo. Weszło mi to już w nawyk, do tego stopnia, że jak skończyło się 21 lekcji to czułem jakiś dziwny niepokój;) Tak trzymać i chcę więcej

    5. Jakub
      22 lipca 2014 z 11:15

      Od pewnego czasu jestem zapisany na newsletter, o dziwno początkowo nie przywiązywałem do niego większej wagi (przychodził bo wcześniej był zarejestrowany on na adresie pocztowym z którego korzystam), z biegiem czasu zacząłem jednak go dość uważnie czytać i wcielać zawarte w nim propozycje (no niestety nie da się wszystkiego na raz wykonać, ale co jakiś czas kierując się wskazówkami zmianie ulega kilka opisów). O efektach ciężko cokolwiek mówić, bo jest to dopiero początek, chociaż pojawiły się pytania o produkty których nikt wcześniej nie zauważał, a nawet czasami zdarza się ich zakup! Na pewno porady i wskazany kierunek dość sporo mogą zmienić, tylko trzeba je zastosować w odpowiedni sposób 🙂 Nie ma co się załamywać, tylko robić swoje, to co się lubi i potrafi najlepiej!

    6. Kamila
      22 lipca 2014 z 11:16

      Copywriterem zostałam z przypadku – ja to bywa w większości polskich firm, każdy, kto potrafi sklecic sensowne zdanie zostaje wydelegowany do sporządzania ofert, opisów na stronie… Po jakimś czasie moja praca została doceniona – okazało się, że newsletter, ciekawa prezentacja czy nieco mnie oficjalna oferta, przekładają się na sprzedaż i umacnianie marki.
      “Copy” musiałam się uczyc od podstaw – nikt nie chciał mnie wysyłac na kursy czy szkolenia, bo nie widziano w tym sensu. Tzw. “know how” musiałam zdobywac sama.

      Co to ma do plusów Twoich newsletterów? Wszystko! Za rękę prowadzisz mnie przez słowne meandry. Z natury jestem roztrzepaną bałaganiarą, więc nie czytam regularnie blogów. Ale Twój prawie codziennie puka do moich drzwi i dostarcza prosto do rąk świeżą, pachnącą sukcesem informację. Informację napisaną w taki sposób, że czytam ją z przyjemnością, w ramach przerwy, w wolnym czasie. To jak wizyta dobrego przyjaciela, którego wysłuchuje z ciekawością.

    7. Adam Kopeć
      22 lipca 2014 z 11:17

      Newsletter Darka zmienia mój sposób patrzenia na pisanie tekstów i sądzę, że są przez to ciekawsze i skuteczniejsze.
      Jest to jedyny newsletter, który czytam codziennie (w dni robocze Darka oczywiście).

    8. Bartek Krawczyk
      22 lipca 2014 z 11:22

      Ten newsletter, to najlepsze darmowa rzecz dla każdego kto chcę nauczyć się obsługiwać najsilniejszą broń każdego marketera, jaką jest sprzedaż za pomocą słowa pisanego. Codziennie nowa porcja ostrej amunicji. Darek strzela bez pudła w potrzeby, pragnienia i problemy każdego marketera.

      Dzięki Darek 🙂

    9. Kazimierz
      22 lipca 2014 z 11:23

      Witaj Darku,
      miło mi że mogę dzisiaj napisać coś dla Ciebie.

      Nie będzie to napisane tak jak Ty to piszesz. Ciągle zastanawiam się z czego lub skąd bierzesz przykłady opisywane w swoich wiadomościach, informacjach i podpowiedziach.

      Też tak chciałbym nauczyć się motywować inne osoby do zakupów.
      Twoje teksty są dla mnie bardzo przydatne i staram się z nich korzystać.

      Rób tak dalej, ja je chętnie czytam. Weszło mi już w nawyk korzystanie z nich.

      W Twoich mailach jest dużo więcej porad niż w kursach, które już zakupiłem.

      Życzę powodzenia.

    10. Zosia
      22 lipca 2014 z 11:24

      Panie Darku! Codziennie w pracy niecierpliwie czekam na Pański e-mail. Tak bardzo się do nich przyzwyczaiłam, że kiedy miały miejsce “przerwy w dostawach” to robiło się jakoś pusto tak trochę… Bo to nie są jakieś tak zwykłe maile – to jest BOMBA. Dla mnie, która zaczynam dopiero przygodę z pisaniem sprzedażowym, są bezcenne. To jest kompendium genialnie prostej i skutecznej wiedzy o pisaniu, takim pisaniu, które przynosi WIDOCZNE EFEKTY. Co najważniejsze, czytając je nie muszę siedzieć ze słownikiem wyrazów obcych i zastanawiać się, co znaczy to czy tamto. Czytam i zostaje mi w głowie. To, co pisze Pan o podejściu do klienta jako do człowieka, a nie chodzącego bankomatu, w pełni zgadza się z moim myśleniem. Dlatego bardzo się cieszę, że mogę uczyć się o tym, czego potrzebuję i robić to w sposób, który jest zgodny ze mną i moim patrzeniem na świat.
      Pomijam fakt, że te maile są po prostu świetnie napisane. Dokładnie tak, jak lubię i jak sama staram się pisać. Dowcipny, lekki język, odrobina dygresji i ciekawe zajawki. Doprawione ironią, szczyptą sarkazmu, pewnością siebie – i czyta się je z największą przyjemnością.
      Konkludując – nie ma czym się dołować. Zazdrośni znajdą się zawsze. Ale to nie ważne. Ważne, żeby robić to, co się lubi i to, co robi się dobrze. A Pan to po prostu robi najlepiej :).

      PS. Takie małe jedno zdanie… 😉

    11. Gosia
      22 lipca 2014 z 11:24

      Nie chodzi o to, czy skutecznie piszesz. To znaczy chodzi, ale Twoim klientom biznesowym ;).
      Ja nie szukałam, ale znalazłam u Ciebie coś wyjątkowego.
      Obdarzyłes mnie czasem uwagą – ba, uważnością!, skupieniem, zaopiekowaniem.
      Reguła wzajemności to ważna reguła ;-), ale piszę dziś nie dlatego, by coś udowodnić. Robisz kawał dobrej roboty: społecznej, mentorskiej, pisarskiej. I każdy ma możliwość wzięcia tego, co mu w danym momencie potrzebne – to jest unikatowe.

    12. Paweł
      22 lipca 2014 z 11:25

      Darku, słowo “inspirujące” jest chyba w moim przypadku najwłaściwsze. Przede wszystkim uświadamiasz mi rzeczy które zwykle znam, ale nawet nie biorę ich pod uwagę pisząc do (potencjalnych) klientów. Mam trudny produkt, nie “z półki” więc z uwagą czytam Twoje newslettery. A nuż natchną mnie jakąś właściwą myślą? A nawet jeżeli w tej chwili nie natchną to na pewno poszerzają mój horyzont marketingowy (i szkoleniowy! – bo tam obowiązują podobne zasady, choć mam w tym zakresie własne przemyślenia które uważam za fundamentalne). Dzięki i proszę o więcej 🙂

    13. Robert
      22 lipca 2014 z 11:30

      Jestem copywriterem w agencji i choć na co dzień moje teksty przybierają różne formy, to z wielu newsletterów Darka wyciągam jakąś ciekawą prostą wskazówkę. Rzadko piszę oferty, rzadko piszę mailingi, ale te porady pomagają w każdym tekście wejść na dobre tory. Bo przecież każdy tekst jest dla ludzi. Hasło na wielki format czy body w reklamie – wszystkie muszą być świeże.

      Przyznam, że czasem natłok zadań jest taki, że nie czytam wszystkich newsletterów i nie czytam ich w całości. Ale to jedyny newsletter, który regularnie otwieram. Bardzo podoba mi się to, że jest regularny jak pani sprzedająca kanapki po biurach. Nawet jak nie jestem głodny, to dobrze wiedzieć, że gdybym był to dostanę coś świeżego do wszamania.

    14. Sebastian
      22 lipca 2014 z 11:30

      W odróżnieniu od szkoleń, to wiedza w pigułce, do której można wracać, gdy w głowie echo. Tylko dzięki tym kilku zasadom zawartym w 21 lekcjach, do których szybko mogę wrócić ( bo są charakterystyczne i nie gubią się w skrzynce ) jestem w stanie w każdej chwili “sklecić” tekst do każdej oferty, z każdej branży.

    15. Seweryn
      22 lipca 2014 z 11:33

      Drogi Darku!
      Jakże pozostać obojętnym na taki apel? Co prawda, przyznaję, przyszła mi myśl do głowy, iż być może jest on inspirowany jakimś marketingowym celem, ale przecież każdy ma od czasu do czasu doła… więc przyjmuję, że tak jest teraz właśnie, masz doła i pragniesz reakcji odbiorcy Twojej twórczości.
      Zatem – reaguję.
      Czytam Twoje maile zawsze i z zainteresowaniem.
      Chcesz wiedzieć, czy te maile mi pomagają? Jasne, że tak!
      A w czym? Ano tak ogólnie.
      Przede wszystkim podoba mi się Twoje oświadczenie, że chcesz zmieniać świat na lepsze. A czy jest jakiś zgrzyt? No, może… Wtedy, gdy dajesz do zrozumienia, że pomagasz sprzedawać, nie oceniając, co pomagasz sprzedawać
      I wiesz co? Nie bardzo w to wierzę! Bez zahamowań…
      Nie sądzę, abyś oddzielał biznes od etyki. Po prostu nie wierzę, abyś pomagał w sprzedaży badziewia.
      I to tyle na dzisiaj 🙂
      Ale to bardzo ważne.
      Twój wierny czytelnik Seweryn

    16. Beata
      22 lipca 2014 z 11:33

      Kto nie dąży do rzeczy niemożliwych nigdy ich nie osiągnie, a Twoje artykuły pomagają mi codziennie dążyć 🙂 Może uda mi się w końcu osiągnąć coś niemożliwego… Dzięki Twoim mailom można czynić cuda, więc nie daj się i nie przestawaj 🙂

    17. Zenobiusz
      22 lipca 2014 z 11:37

      …to jest tak, jak ktoś dostaje gołębia do ręki ( jeszcze za darmo ) i nie wie co z nim zrobić , niech go w cholerę szybko wypuści. Ja wiem, jak bardzo pomocne mi są TWOJE teksty i chciałoby się je czytać więcej i więcej !

    18. Kmil
      22 lipca 2014 z 11:38

      Uwielbiam Twoje maile i jak wyjaśniasz tajniki copymagii. Jest to jeden z niewielu newsletterów, które sobie zostawiłem. 😀

    19. ewafa2
      22 lipca 2014 z 11:39

      Hej 🙂
      Chcesz jedno motywujące zdanie? Proszę bardzo.
      Twój newsletter właśnie “ukradł” mi duuużą część codziennej cennej przerwy na kawę. (W pracy jestem.) Normalnie to nie oddałabym tego czasu nikomu za największą kasę 😛 .

      PS. Też mam doła – z copywriterskiego przepracowania! Przez Twoje metody, klienci walą drzwiami i oknami, a ja muszę wszystko ogarniać…

    20. Violetta
      22 lipca 2014 z 11:48

      Panie Darku,

      “Polacy – kurwy skończone” – to Marszałek Piłsudski powiedzial. Kilkadziesiąt lat temu oczywiście.

      A poniewaz uważam go za wielkiego człowieka, to uznaje to zdanie za prawdziwe.

      serdecznie Pana pozdrawiam

    21. Krzysiek
      22 lipca 2014 z 11:53

      Hej Darku,
      Dzięki Twojemu newsletterowi uczę się pisać oferty dla klientów. Prawdę mówiąc informacje są tak treściwe i użyteczne, że już zbieram pieniądze na Twoje kursy, a tymczasem wykorzystuje to co dajesz za free i wielkie dzięki, że Ci się chce pisać ten newsletter.

    22. Joanna
      22 lipca 2014 z 12:23

      Z niecierpliwością czekam na newsletter od Darka. Dlaczego? Bo zmusza do zatrzymania się na chwilę, przeanalizowania dotychczasowych działań w firmie, jest inspiracją i zaskakuje perspektywą spojrzenia na codzienne problemy.

    23. Artur
      22 lipca 2014 z 12:24

      Mimo ze mam Twój kurs Dynatext to i tak zaczytuje się w Twoich newsletterach. Oprócz wiedzy dajesz niezłego kopa. Człowiek zaczyna myśleć że ten cały marketing jest taki prosty… Pozdrawiam i do boju 🙂

    24. Józef
      22 lipca 2014 z 12:24

      Już pisałem do Ciebie….
      Rozumiem to jako chwyt i na pewno…
      czytam te maile od Ciebie i mi pomagają…
      Jak chcę coś napisać na temat swoich usług od razu mam pustkę w głowie i nie wiem co mam pisać…
      Dzis nie magę kupić Twojego kursu, choć wiem że jest O.K. i mi pomoże
      pozdrawiam..
      Jesteś O.K.

    25. Radosław Kowalczyk
      22 lipca 2014 z 12:28

      Masz hejterów? nie przejmuj sie bo to oznacza , że robisz coś wartościowego i ważnego co dla innych jest drzazgą w d…. uszy 🙂 Uszy do góry 🙂 Czytanie twoich darmowych porad i bardzo ciekawych maili powoduje , że lepiej rozumiem jak zrobic dobre copy i nie stac się gwiazga ZGORZKNIAŁEGO COPYWRITNERA, albo nie dać się omamić copywriterom ,ze potrafia czynić cuda a innym to sie nie uda 🙂

    26. Witek
      22 lipca 2014 z 12:34

      Pomagasz mi poniekąd spełniać swój obowiązek w pracy bo trochę w takiej formie czytam Twoj newsletter. Trochę więc odrywasz od szarzyzny, dotykasz bezposrednioscia. Budzisz moj podziw determinacją oraz profesjonalnym “pozytywnym ” podejściem do sprzedaży, wiedzą, brakiem manipulacji.

    27. Ewelina
      22 lipca 2014 z 12:44

      Darku,

      Dzięki tym newsletterom i Twojej wiedzy mogę robić to, co kocham :). To, że są inspirujące, to mało powiedziane. Są bombą energetyczną, która zastępuje codzienną kawę. Czekam na nie z niecierpliwością i naprawdę korzystam 🙂 Wiedza, przykłady, inspiracje, żywy, świetny kontakt z Tobą – nie wiem, czy jest ktoś jeszcze, kto daje swoją cenną wiedzę ot tak. Dla mnie jesteś najlepszy! Pisz dalej i więcej – proszę 🙂

    28. Roman
      22 lipca 2014 z 12:53

      “Inspiruje, uczy, ułatwia życie i biznes, sprawia przyjemność, pomaga lepiej pisać (!), pomaga więcej sprzedać, dodaje wiary, zabiera zmartwienia, nie wiem, jak Tobie” dziękować za tak wspaniały newsletter. Każdy ma kiedyś jakiegoś doła, rzecz w tym, żeby się z niego jak najszybciej wygrzebać i zapomnieć. Ja mam w chwili obecnej finansowego, jak się tylko ” podleczę”, dołączę do Twoich czytelników DynaText i DynaMail. Pozdrawiam serdecznie i życzę Tobie samych sukcesów.

    29. Adam
      22 lipca 2014 z 12:59

      Twoje maile, Darku, są potrzebne. Codziennie niesiesz niezłą wiedzę, która mi pomaga. Obecnie uczę się dopiero copywritingu i sprzedaży ale noszę się z myślą otworzenia bloga. Nie chciałbym powtarzać tego wszystkiego, co już moi przedmówcy napisali ale naprawdę przyjemnie czyta się Twoje wiadomości. Wiadomości, które pomagają w pisaniu i zrozumieniu mechanizmów copywritingu.

    30. Marcin
      22 lipca 2014 z 13:07

      Poza merytoryczną wartością kursu i zmianą sposobu myślenia przy pisaniu tekstów podziwiam wytrwałość i konsekwencję, której mi brakuje. Pozdrawiam

    31. arek
      22 lipca 2014 z 13:10

      3 x 7 dni to dla mojego mózgu za często,
      1 x 7 dni to Mniej znaczy Więcej 🙂
      Darku zawróć z drogi pisania na czas 🙂
      Darku wróć na drogę “freestyle”.

    32. Grażyna
      22 lipca 2014 z 13:18

      Ja nie jestem copywriterem a i tak nie mogę się doczekać tej godziny 11 z minutami, kiedy niezawodnie coś od Ciebie dostaję 🙂 Bardzo mi to pomaga w tym co robię. Dziękuję :))

    33. Krzysztof Nowak
      22 lipca 2014 z 13:24

      Witaj Darku 🙂 Witajcie CZYTELNICY 😀

      Często niektórzy reklamoDAWCY mają WYMAGANIA: “Chcemy, aby nasza reklama ukazywała się JEDYNIE między innymi ELITARNYMI reklamami”. Jeśli więc ktoś sprzedaje wyjątkowe garnitury lub kosztowne zegarki – to z pewnością NIE zobaczysz obok reklamy chińskiej zupki 😉

      Jest mi więc niezwykle miło w tak niezwykłym gronie wyrażać swoją opinię. Jesteś niesamowicie ciepłym człowiekiem i wszyscy czytelnicy Twojego newslettera doskonale znają to ludzkie podejście, zawarte w skrócie “H2H”.
      Bardzo się cieszę, że mogę tak często być czytelnikiem Twoich myśli, przelewanych z takim zapałem i entuzjazmem do komputera. Życzę innym i sobie podobne, lub równie wielkiej wytrwałości w tak częstym, SKUTECZNYM pisaniu. 🙂

    34. Marek
      22 lipca 2014 z 14:08

      Masz doła, przejdzie. Ale jeśli przestaniesz pisać swoje doskonałe teksty doła będą miały setki, tysiące Twoich fanów. Jestem pewien.

    35. Patrycja Curyło
      22 lipca 2014 z 14:15

      Darku,
      bardzo doceniam Twoje newslettery, są mega inspirujące, zawsze wrzucasz przydatne wskazówki (czasem bezpośrednio, a czasem między wierszami 🙂 ). Wiadomości od Ciebie czytam “od deski do deski” i polecam Cię znajomym 🙂

    36. Dorota
      22 lipca 2014 z 14:45

      Ja również dziękuję za wszystkie teksty, które otrzymałam od Ciebie na swoją skrzynkę meilową. Dużo się nauczyłam, ale też mam dużą przyjemność w czytaniu Twoich tekstów. Liczę na to, że będę je otrzymywała nadal.

    37. Andrzej
      22 lipca 2014 z 15:24

      Dzięki Darku za potężną dawkę inspiracji, jaka obdarowujesz swoich czytelników (i mnie przy okazji) wysyłając swoje błyskotliwe w treści i myśli maile.
      Serdeczne dzięki.

    38. radek
      22 lipca 2014 z 15:29

      Darku nikt nie pisze tak jak Ty.
      Wiesz, że jak czytam to co czasem stworzę to się uśmiecham, wzruszam bo często wychodzi z tego niezwykła historia, nie zawsze, ale często.
      Prawię zawsze podrzucam tekst do oceny i słyszę, że świetnie to napisałem.
      Dzięki, bo to Twoja zasługa.

      Kiedyś wymienialiście korespondencję z Pawłem K. na temat H2H i częstotliwości newslettera.
      Szkoda, że Paweł został w tyle i nie czuł tego jak bardzo się wówczas mylił.
      Tak mi się to teraz przypomniało.

      Głowa do góry Miszczu 🙂

    39. Arek
      22 lipca 2014 z 16:07

      Nie! Darki! Tego się nie robi!
      Nie wysyła się maili codziennie.
      Nie zmusza się czytelników do czytania tak długaśnych wiadomości.
      Nie zwraca się do odbiorcy w tak bezpośredni sposób.
      Nie mówi się o sprawach prywatnych w biznesowej korespondencji.
      Nie zwraca się z prośbą nawet o jedno zdanie tylko, dlatego, że ma się doła.
      Tego się normalnie po prostu nie robi!
      Nie robi się, jak się nie wie, jak to dobrze robić.

      Ty Darku wiesz doskonale co, gdzie, kiedy, ile, kto, dlaczego i jak!
      Więc rób swoje!!!

    40. Krzysztof
      22 lipca 2014 z 16:44

      Hej Darek!

      Nawet z doła zrobisz dzieło sztuki copywriterskiej 😉 Great! Cytując Borata 😉 Trzymaj się i nie daj się. Że ktoś zazdrości to i puszcza Ci krety aby Ci zryły myślenie ale spokojnie, wykorzystaj temat, spulchnią glebę i coś jeszcze lepszego wyrośnie! 🙂
      Ps. a tak właściwie, to… copywriterem jesteś poprawnym…. to jakim jesteś człowiekiem sprawia, że ludzie Cię czytają i odnosisz sukcesy – “tak czymaj”! 🙂

    41. Iza
      22 lipca 2014 z 16:52

      Darku

      Dopiero zaczynam biznes i skrzętnie chowam Twoje maile, żeby móc je wykorzystać przy tworzeniu oferty. Sam pisałeś, że nie ma sensu przejmować się uwagami ludzi, którzy nie rozumieją sensu tworzenia – więc głowa do góry. Te posty same mówią, że się mylą.

      Pozdrawiam

    42. Elżbieta Zwolak
      22 lipca 2014 z 17:00

      Darku,
      nie przestawaj pisać i dawać radość innym! Twoje H2H, wiedza i świetne podejście do klientów oraz dużo więcej …:-) sprawia, że z wielką przyjemnością czekam na każdy newsletter. Zrobiłeś “rewolucję” tekstową u mnie. Powoli wdrażam cenne wskazówki i czynię postępy. Jestem wdzięczna przyjaciółce, która Ciebie odkryła i mi poleciła.

      Maluj dalej słowem i inspiruj do zmian w tekstach, bo jesteś Mistrzem!
      “Don’t worry, be happy”. Dziękuję, że robisz to, co kochasz! Nie przestawaj proszę …

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail pozostanie ukryty
    Wymagane pola są oznaczone *

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.