Od 6 stycznia 2014 prawie codziennie piszę newsletter z poradami o copywritingu. Długi na 3-4 strony A4. Jedni go nienawidzą, inni uwielbiają. Chyba nikt nie pozostaje obojętny.

Zaczęło się od 21 lekcji CopyMagii. To było szalone. A potem…

To jedyne teksty, które piszę bez żadnych zahamowań. W pełni oddają moje nietypowe podejście do pisania tekstów sprzedażowych. Pełne emocji i zaskakujących zwrotów. Jestem CREATOREM, dlatego staram się inspirować, zamiast dawać mechaniczne porady, jak dla małp.

W chwili słabości zapytałem czytelników, jak im to pomaga. Poprosiłem o jedno zdanie. Oto odpowiedzi: