“Dzisiaj szybko. Już niedługo 6 miesięcy od kiedy jestem w NSC. I nic się nie zmieniło… Może po prostu mam do tego złe podejście.  Stoję teraz przed dylematem. Czy wejść w to na kolejne 6 miesięcy?  Czy przez następne 6 miesięcy coś się zmieni?  Poradzisz coś?”

Cóż mogę poradzić człowiekowi, który jest w NSC dopiero 3 miesiące, a nie 6 i do tej pory zdobył się tylko na obejrzenie 5 pierwszych nagrań?

Myślę, że powinien wykupić dostęp na kolejne pół roku. W ten sposób od razu zapłaci cenę za swoje nicnierobienie.

Bo czasami się łudzimy, że coś robimy. To znaczy robimy coś, ale nie ma efektu, więc jak byśmy nic nie robili. I ten brak efektu jest najbardziej zdradliwy. Bo wydaje nam się, że nic się nie dzieje. Nic nie widać, to nie boli, co?

Czas ucieka Ci wtedy dwa razy szybciej. Po pierwsze, to tracisz go na rzeczy, które nie przynoszą żadnego efektu, po drugie, na to, co można osiągnąć w tym czasie, gdy się weźmie do roboty. To drugie, to tak zwane koszty utraconych korzyści.

Kiedyś takim osobom mówiłem – szkoda czasu, odpuść. Ale to było złe podejście. Dziś mówię: kup dostęp i wydarzy się jedna z dwóch rzeczy. Albo od razu zobaczysz efekty, jeśli tylko się weźmiesz do roboty, albo od razu zapłacisz za swoje lenistwo, może to Cię zmobilizuje do tego, nie marnować dwa razy więcej czasu.

Jeśli tego nie zrobisz, nie zapłacisz od razu za swoje lenistwo, nie myśl, że nic się nie stanie. Rachunek przyjdzie pod koniec życia. Z odsetkami tak wielkimi, że zapłaczesz, ale będzie za późno. Nie stać Cię będzie na jego jego opłacenie, bo Twoje konto z minutami będzie puste.

Teraz możesz mieć jeszcze odsetki, bo daję Ci do ręki systemy, które oszczędzają mnóstwo czasu. Tak, jak by ktoś przy każdej lekcji dawał Ci bonus w postaci darmowych minut. Pierwsza lekcja – dwa dni gratis. Druga lekcja – dzień. Trzecia lekcja – trzy dni. Im dłużej stosujesz systemy, tym więcej darmowych minut dostajesz.

Może teraz te zaoszczędzone dni nie robią na Tobie wrażenia. Ale pomyśl, gdy nadejdzie ostatnia godzina życia, ile wart by był choć jeden dodatkowy dzień z bliskimi? A dwa dni? Tydzień?

Teraz na przykład poświęciłem tydzień na opracowanie systemu pisania e-maili. Miałem małą obsuwę, ale to dlatego, że chciałem dać Ci jak najkrótsze instrukcje, by oszczędzić Twój czas i jak najlepsze efekty, by pomóc Ci zbierać bonusowe dni.Poświęciłem swój czas, by Twój Ci nie uciekał. I oto jest – cały e-mail marketing sprowadziłem do trzech prostych wiadomości, które każdy jest w stanie napisać! Dokładnie tłumaczę, kiedy, jakie stosować. Nic, tylko korzystać i zbierać sobie bonusowe dni na ten czas, gdy będziemy ich najbardziej potrzebować.

Czy to w ogóle ma dla Ciebie sens?

 PS To lekko uaktualniony tekst archiwalnego newslettera, wysyłanego do subskrybentów mojej listy Szkoła Copywritingu. Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze listy, musisz dołączyć do stale rosnącej grupy czytelników newslettera. Otrzymasz nietypowe wsparcie i od razu cudny poradnik copywritingu na start . ZOBACZ >>