Czytałem dziś rano o niezwykłym człowieku.

Założył firmę w czasach amerykańskiego Wielkiego Kryzysu, w 1923 r.

Gdy inni padali, on wystartował.

Zaczął sprzedawać lakier do paznokci.

Łapiesz to?

Ludzie nie mieli na chleb, bezrobocie szalało, a on zaczął sprzedawać lakier do paznokci!

Miał wtedy 26 lat.

Firma rozwinęła się niesamowicie.

Znasz ją, to Revlon.

A jej założyciel, to Charles Haskell Revson.

Jak mu się to udało?

Może otworzy Ci oczy to, co powiedział:

“In the factory we make cosmetics. In the store we sell hope.”

“W fabryce tworzymy kosmetyki. W sklepie sprzedajemy nadzieję.”

Musisz przejść od fabryki do sklepu – oto Twoja droga.

Wracając do wczorajszego pytania o wartość, jaką wnosisz do życia klientów.

Łatwo dać klientowi do ręki kosmetyk, prawda? Każdy to może zrobić.

Ale dać mu do ręki nadzieję?

To dopiero tworzy wartość.

Na tym zbudujesz biznes – nawet w czasach wielkiego kryzysu, sprzedając “zbędny” produkt.

Skąd wiem, że Ci się uda?

Bo w NSC uczę odnajdywania tej wartości i jej komunikowania.

PS To lekko uaktualniony tekst archiwalnego newslettera, wysyłanego do subskrybentów mojej listy Szkoła Copywritingu. Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze listy, musisz dołączyć do stale rosnącej grupy czytelników newslettera. Otrzymasz nietypowe wsparcie i od razu cudny poradnik copywritingu na start . ZOBACZ >>