W dzisiejszym odcinku:

  • gdzie nauczyłem się pisać skuteczne teksty sprzedażowe?
  • jak powstają najlepsze skuteczne teksty?
  • dwa rodzaje reklam – czy wiesz, która jest lepsza?
  • jak uniknąć “niedziałania” tekstu?

13 lat Temu w Szkocji, nauczyłem się czegoś bardzo ważnego o tworzeniu sprzedaży tekstami.

Zwróć uwagę na to, że nie użyłem słowa “pisanie”.

Pisać każdy potrafi.

Ale sprzedawać już nie.

W Szkocji pracowałem po 12 godzin przy prasie, w fabryce klimatyzatorów.

Wiesz, gdy masz klimę, widzisz to jedno urządzenie, to jedno ustawiasz i to jedno Cię chłodzi.

Jak by to była jedyna klima na całym świecie.

Coś jak róża Małego Księcia.

Więc mój Książę, spieszę Cię poinformować, że Twoja klima nie jest jedyna.

Skąd to wiem?

Robiłem je taśmowo.

Najpierw przez pierwsze 3 dni pracowałem jak Charlie Chaplin przy taśmie.

Serio, taśma goniła, a ja musiałem przez 8 godzin dokręcać dwie uciekające śruby.

Szło mi dobrze i zaproponowano mi przejście do prasy Amada 250T, która wytłacza elementy obudowy klimatyzatorów.

I tam po 12 godzin wykonywałem 3 czynności.

1. Weź element z lewej strony i umieść go w prasie.
2. Wciśnij dwa czerwone przyciski.
3. Gdy prasa zrobi takie “łubudubudu” i się podniesie, wyjmij element i połóż go po prawej.

Tak powstawała obudowa dla klimy.

Tam też, podczas nocnej zmiany narodził się dynanet… ale to inna historia.

Co to ma wspólnego z marketingiem konwersacyjnym?

WSZYSTKO!

Otóż każda konwersacja składa się z elementów.

Tak też powstają najlepsze teksty – z elementów.

Do bajek należy odłożyć mit o tym, że ktoś siada i pisze ciągiem całą ofertę.

Nawet, jeśli niektórzy tak robili, to było to poprzedzone zbieraniem elementów, które w tym pisaniu wykorzystują.

Każda konwersacja marketingowa składa się z 3 głównych elementów.

1. Kontekst – gdy następuje nawiązanie rozmowy.

Nie wiem czy wiesz, ale są dwa typy reklam.

Pierwszy, to reklama Zakłócająca.

Polega na tym, że wybija z rytmu klienta, zaskakuje czymś, próbując przekierować go na nowe tory.

Drugi typ, to reklama Zgodna.

Podłącza się do toku myślenia klienta, wzmacniając jego emocje i kierując do produktu.

Jeśli myślisz, że ta druga jest lepsza, to masz rację,

Ja przez długi czas byłem wyznawcą pierwszego typu, ale z czasem przekonałem się, że reklama Zgodna jest szybsza, łatwiejsza do stworzenia i bardziej skuteczna, bo nie musi pokonywać oporu, przy zmianie kierunku myślenia klienta.

No weź, to tak, jakby zawracać potężny tankowiec.

Nie zawróci w miejscu, musi zrobić wielkie koło, co zajmuje mnóstwo czasu i energii.

A my często oczekujemy, że pod wpływem naszego tekstu klient zawróci w miejscu.

Zamiast zawracania klienta lepiej więc lekko zmienić jego tor jazdy reklamą Zgodną.

W moim systemie na tym etapie wykorzystujemy Zaciekawienie.

2. Drugi element, to Konsumpcja.

Najkrócej mówiąc, musisz dać klientowi pewną treść do przetrawienia.

Chodzi o to, żeby konsumpcja Twoich treści była dla odbiorcy wartościowa sama w sobie.

Dzięki temu będą do Ciebie wracali, zamiast uciekać od ciągłego namawiania “kup teraz”.

W moim systemie na tym etapie wykorzystujemy Zainteresowanie.

3. No i trzeci element, to Kontynuacja.

Skoro już udaje się lekko zmienić tor jazdy klienta, trzeba pokazać mu, jak dojechać do pewnego celu.

To ważne, by pokazać następny przystanek.

Nigdy nie chodzi o to, by po prostu klient coś miał, bo on kupuje dla pewnego celu.

Więc trzeci element systemu to Zakup, ale zakup widziany od strony klienta.

Dlaczego Ci o tym mówię?

Bo założę się, że czasem o swoim produkcie, a tym produktem też jest tekst, myślisz jak klient, jak by to był jedyny produkt na świecie, mój Mały Książę.

Otóż proszę przestań myśleć jak Mały Książę, a zacznij jak przedsiębiorca.

Myśl taśmowo.

Ty składasz tekst z pewnych elementów, a nie go “piszesz”.

To znaczy, jasne, piszesz, ale nie o pisanie tu chodzi.

Wiesz, jeśli do płaskiej obudowy będziesz próbować włożyć niewłaściwą klimę, da się pewnie ją na siłę wcisnąć, ale nie będzie to działało.

Jeśli Twój produkt próbujesz wcisnąć w niewłaściwą obudowę (Twój słodki tekst), da się wcisnąć, ale to nie będzie działało.

Proces tworzenia sprzedażowych tekstów dla marketingu konwersacyjnego musisz potraktować jako taśmę, na której składasz całość z kolejnych elementów.

A na taśmie ważna jest kolejność.

No i właściwe elementy.

Bez wciskania na siłę.

Wszystko musi pasować do siebie.

Moją linią produkcyjną do wynajęcia jest NSC – fabryka tekstów sprzedażowych.

PS To lekko uaktualniony tekst archiwalnego newslettera, wysyłanego do subskrybentów mojej listy Szkoła Copywritingu. Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze listy, musisz dołączyć do stale rosnącej grupy czytelników newslettera. Otrzymasz nietypowe wsparcie i od razu cudny poradnik copywritingu na start . ZOBACZ >>