Żadne AI nie napisze tak jak Ty. Dlaczego wyjątkowość to Twoja największa wartość?
“Czytam Cię i staram się inaczej pisać. Przeskoczyłam o ponad tys euro mój przychód w tym miesiącu i pękam z dumy.”
Tak mi kiedyś napisała jedna z klientek, Ania. (Dziś obraca dużo większymi kwotami).
Pomyślałem, że chcesz poznać odpowiedź na pytanie JAK?
Więc zapytałem, jak to robi. Napisała:
==
Piszę „jak ja”, przyjęłam że komu to nie pasuje – odpadnie, zawęziłam grupę klientów w mojej głowie i używając hasła „przestałam się bać”.
Podniosłam ceny, na jedne zajęcia dwukrotnie, stworzyłam nowe – dla obecnych klientów gdzie stawka jest 3-krotnie wyższa i… klientki to kupiły.
==
Aha, więc szczere pisanie pisanie od siebie, bez podlizywania się klientom ma sens?
Poprosiłem autorkę o kilka słów od siebie, podsumowujących zmiany, oto i one:
==
Przez większość mojego dorosłego życia kombinowałam co zrobić aby wpłynąć na klientów.
Aby chcieli mnie. Aby chcieli moje produkty. Aby byli skłonni płacić mi więcej i abym mogła naprawdę, ale to tak naprawdę znacząco pomagać im osiągnąć ich osobiste cele.
Zmarnowałam kupę czasu myśląc o tym jak na nich wpłynąć, a byłam totalnie ślepa na to, że najpierw muszę załatwić to co mi siedzi w głowie.
A siedziało cholernie dużo. Siedział strach, że jak podniosę ceny to wszyscy znikną. Siedziała obawa, że nie jestem dość dobra w tym co robię i to wyjdzie na jaw. Siedziały lęki, że jak zacznę pisać tak jak myślę i czuję, to ludzie na mojej liście się obrażą i kompletnie znikną.
Dzisiaj widzę, że nikt się nie obraził, że wręcz przeciwnie, zaczęłam lepiej docierać do ludzi, którzy ze mną rezonują i poprzez moją autentyczność nasze relacje są o niebo lepsze. Trochę osób się wykruszyło, ale ONI I TAK NIE PASOWALI do mnie i do tego co uczę, więc praktycznie żadna strata.
A podniesienie cen? Oooo to jest najlepsze… Podniesienie cen sprawiło, że moim klientkom bardziej zależy, że ich zaangażowanie się zwiększyło i że praca z nimi stała się o niebo przyjemniejsza. Dużo większe zarobki są naturalnym bonusem…
==
Wiesz, które zdanie oznacza największą przemianę?
„Aby CHCIELI mnie”. Tak wpłynąć, aby „CHCIELI moje produkty”. To oznacza strach. „A co, jeśli się obrażą i kompletnie znikną?”
Gdy szukasz tego, co się spodoba odbiorcom treści, żeby „chcieli”, to jesteś już w czarnej dupie.
Płacisz za to podwójną cenę
Pierwsza? Gdy nie trafiasz do nich, gdy to, co im prezentujesz nie podoba im się, nie współgra z nimi, nie interesuje ich.
Każda złotówka i sekunda przeznaczona na ten cel to czyste marnotrawstwo. Bo zawsze tylko mała cześć trafi w tych, których chcesz.
Druga. Gdy starasz się przypodobać klientom przestajesz być sobą. Tracisz swoją naturalną siłę, bo marnujesz zasoby na udawanie kogoś, kto spodoba się klientom.
Schiza to pikuś, gorsze jest to, że nie działasz na 100%. Bo swoje zasoby rozkładasz na różnych klientów.
W cytowanym mailu widzimy coś odwrotnego 🙂 Pisanie bez wazeliny i włażenia w dupę klientom, byle tylko im się to spodobało.
Okazało się, że to właśnie klienci cenią najbardziej w tym widzą wielką wartość! Żadne AI nie będzie pisało jak Ty, tak dodam dla pewności.
Bo z czego składa to „jak Ty”? no? Z milionów słów wypowiadanych przez innych! AI cytuje zmiksowane wypowiedzi osób, których nawet nie znasz i mówi: „Proszę, oto Twoje słowa!”
Dalej chcesz udawać, że to Twoje słowa? Byle się przypodobać klientom?
Nie mnie oceniać. Ja tylko daję Ci wybór:
KLIKAM:https://dynanet.pl/psychostrategia/


Leave a Comment