Każdy biznes startuje z ogromnym potencjałem.

Ale ten potencjał nie kryje się w produkcie ani w usłudze.

Nie, nie w klientach ani w rynku.

On jest w Tobie.

Nawet jeśli źle zaczniesz lub spalisz pierwszy, drugi, dziesiąty biznes, zawsze możesz zacząć coś nowego, co przyniesie Ci fortunę!

Czasem nie idzie Ci dobrze, bo za mały biznes wybierasz i się w nim nie mieścisz.

Wiesz, ile osób wchodzi do Malucha?

(Maluch, to Fiat 126p, jakby co. Polski cud miniaturyzacji i prostoty. Samochód na miarę naszych możliwości.)

Rekord Guinessa wynosi 17 osób.

Tak, do Malucha da się wcisnąć 17 osób!

Da się, ale po co?

Może i Ty się dziś wciskasz na siłę do jakiegoś biznesu i czujesz się z tym źle?

W Malucha.

Ja zawsze zadaję sobie pytanie – czy to co robię, mnie ogranicza, czy uwalnia?

Drugie pytanie, jakie sobie zadaję, to kto ma wpływ.

Czy ja mam wpływ na klienta, czy klient na mnie?

Bo może jesteś w sytuacji, gdy klienci dyktują Ci, jak żyć i co robić?

Bo wtedy Twój potencjał spada do zera.

Stajesz się wykonawcą rozkazów klientów.

Mechanicznym przedsiębiorcą. Przedsiębiorcą na posyłki.

Wtedy żyjesz jak małpka w zoo.

Dostanie banana – cieszy się. Nie dostanie – będzie robić głupie miny.

Potencjał małpy ograniczają kraty klatki.

A Twój?

A, skąd masz wiedzieć?

To proste.

Odpowiedz sobie na dwa pytania.

1. “Co Cię skłoniło do założenia biznesu?”
2. “Jak daleko jesteś od swojego pierwotnego celu?”

Jeśli nie masz biznesu, tylko pracujesz dla kogoś, zadaj sobie pytanie o swoją pracę.

Jak tak zrobiłem w wieku 40 lat i rzuciłem etat informatyka.

Pamiętam, że chodziłem z tą myślą przynajmniej 5 lat.

Ale w końcu powiedziałem sobie – jeśli nie teraz, to kiedy?

Każdy ma coś takiego, o czym ciszej lub głośniej marzy.

Coś, co napędza do działania, trzeba to uwolnić.

I wtedy wystarczy jedno słowo, by ruszyć po swoje, nie patrząc na żadne przeszkody.

Każdy klient ma coś takiego.

Zawiera się to w czterech prostych literach.

Wystarczy 30 minut, by to zrozumieć i zacząć stosować w swoim biznesie, marketingu, sprzedaży a nawet pracy na etacie!

To jest właśnie nowe nagranie, jakie przygotowuję do NSC.

Lekcja życia i biznesu.

By nie godzić się na wciskanie do Malucha.

By nikt Ci nie dyktował, jak masz żyć i prowadzić biznes.

By uwalniać klientów i zyskiwać ich wdzięczność i… pieniądze.

Jeśli nie teraz, to kiedy?

Wszystko zawiera się w 4 prostych literach.

A te 4 litery znajdziesz tylko w NSC >>

PS To lekko uaktualniony tekst archiwalnego newslettera, wysyłanego do subskrybentów mojej listy Szkoła Copywritingu. Jeśli chcesz otrzymywać najnowsze listy, musisz dołączyć do stale rosnącej grupy czytelników newslettera. Otrzymasz nietypowe wsparcie i od razu cudny poradnik copywritingu na start . ZOBACZ >>