Pisanie tekstów – prosta metoda

Jak często zdarza Ci się ślęczeć nad pisaniem tekstu, który w żaden sposób nie chce ułożyć się w zgrabną całość? Znasz to uczucie – przeczytałeś wszystkie dostępne informacje, wiesz prawie wszystko na zadany temat, ale masz problem z przelaniem tego na papier lub do edytora tekstów. W tej sytuacji możesz wypróbować tę metodę pisania, która potrafi nieraz zaskoczyć piszącego.

Pracuję ostatnio nad wieloma różnymi tekstami (stąd brak nowych wpisów) i odkryłem prostą i skuteczną metodę pisania. Nie pamiętam już gdzie o niej przeczytałem. Zrobiłem notatki i zapomniałem o niej, aż do momentu, gdy stanąłem przed stertą tekstów do stworzenia.

Okazało się, że dzięki tej metodzie, bez żadnego wysiłku mogę szybko napisać artykuł na określony temat. Podobnie jest też z pisaniem ofert – wiele ich elementów powstaje w ten bezbolesny sposób. Potem pozostaje tylko redakcja i przepisywanie. Najtrudniejsze jest zawsze stworzenie pierwszego szkicu, a dalej już samo się pisze.

Mówiąc szczerze nie bardzo rozumiem dlaczego jest to taka skuteczna metoda. Zalecane kroki wyglądają trochę jak magiczny rytuał. O ile pamiętam, całość opiera się na doświadczeniach wielu pisarzy i wykorzystuje do kreacji podświadomość. Dla mnie ważne jest jedno: To działa!

Jak to wygląda?

1. Idea/Temat

Zaczynamy od sformułowania tematu. Może to być też problem do rozwiązania. Ważne jest by zapisać to sobie na kartce, bądź w edytorze tak, aby było cały czas przed oczami.

2. Rozpoznanie tematu

Przez około 10 minut czytamy materiały na wybrany do pisania temat. Oczywiście, mówimy tu o czytaniu, jako części opisywanego procesu pisania. Nie obejdzie się bowiem bez wcześniejszego, pełnego zapoznania się ze wszystkimi dostępnymi informacjami.

3. Lista słów

Po rozpoznaniu tematu rozpoczynamy pisanie dowolnych słów, które przychodzą nam do głowy. Zapisujemy każde, które przyjdzie nam na myśl. Wystarczy tak z pół strony.

4. Swobodne pisanie

Kolejnym krokiem jest 5 minut szybkiego, swobodnego pisania. Uwaga: nie piszemy na wybrany temat. To mogą być zdania typu: „Właściwie to sam nie wiem, co mam pisać. Tyle słów przychodzi mi do głowy, nie nadążam za nimi. Wiele z nich jest całkiem bez sensu. Piszę jednak jak leci…” Nie dbamy w tym momencie o poprawność gramatyczną i ortograficzną. Mogą to być nawet urwane zdania, czy skróty wyrazów. Ważne, by pozwolić sobie na swobodny przepływ myśli na papier.

5. Pierwszy szkic

Po zakończeniu poprzedniego punktu robimy przerwę. Odchodzimy od biurka i zajmujemy się czymś zupełnie innym. Absolutne minimum to 30 minut przerwy. Im dłużej tym lepiej. Oczywiście bez przesady, rok to nie jest optymalny czas 🙂 Po przerwie siadamy ponownie do pisania i staramy się nie zastanawiać zbytnio na tekstem, ważne jest by nadążać za własnym ciągiem myślowym. Podobnie jak w przypadku swobodnego pisania staramy się pisać szybko. To tylko szkic, więc nie ma problemu.

6. Redakcja

Po zakończeniu pisania pierwszego szkicu, ponownie robimy przerwę. Optymalny czas to jeden dzień. Nie zawsze mamy jednak tyle komfortu i bywa, że pisany artykuł ma być na wczoraj. Wtedy zachowajmy choćby te pół godziny. Po tym czasie ponownie zasiadamy do pisania i teraz już świadomie dobieramy słowa i wygładzamy myśli, nadając tekstowi ostateczny kształt.

Oto i cała metoda. Zachęcam do jej wypróbowania. Napiszcie jak wam poszło i czy i wam pomaga w pisaniu.

Powodzenia!

Darek Puzyrkiewicz
Nazywam się Darek Puzyrkiewicz i jestem Copywriterem. Chętnie opowiem Ci więcej o copywritingu. Chcesz dowiedzieć się, jak zwiększyć sprzedaż (nie tylko w Internecie!)? Zacznij czytać mój nietypowy newsletter, a dowiesz się dużo więcej, niż z oficjalnych artykułów >>> KLIKNIJ TU i dołącz do nas >>>
Podobne artykuły
komentarzy 5
  • Nie raz mam tak, że siedzę i nic nie wie. Wchodzę więc na tematyczne strony, „łapię temat, słownictwo” i nagle zaskakuję. I piszę maksymalnie szybko aby nic nie uleciało. Potem redakcja. Twoja metoda jest podobna

  • Witaj Darku,
    Witajcie Komentatorzy,

    do pkt 5 dodałbym jeszcze jedną drobną propozycję.

    Otóż jeśli tylko czas mi na to pozwala i wiem, że będę mógł pozwolić sobie na przerwę przed ostateczną edycją tekstu (a więc pkt 6), zasłaniam kartką monitor i piszę „z głowy”.

    Ponoć w ten sposób dodatkowo uruchamia się podświadomość prawej półkuli i organizm jest bardziej sprawny. Mnie pomaga, więc pozwalam sobie zwrócić uwagę na ten drobny trick.

    Jerzy Kostowski
    http://www.szansadlaciebie.pl

  • Czytałem wpis z ciekawością i nawet skopiowałem zawartość na dysk 🙂
    Pożyteczne informacje stanowią regułke do osobistych zmagań.
    pozdrawiam

  • Witam Panie Darku,
    Zabierałem sie do stworzenia nowej strony, ale wpadlem na pomysl by najpierw zajac sie trescia a dopiero potem nad , wiec przeczytalem mase akrtykolow, kilka rozdzialow z ksiazki i tworzylem na bierzaco notatki, teraz gdy mam notatki – paradoksalnie nie wiedzialem jak je wykorzystac w tworzeniu tekstów.
    Wiec czekałem na ten artykuł i zamierzam wykorzystac Pana wskazówki, postaram sie także napisac jak mi pojdzie.
    Zabieram sie juz do roboty.

    Dziekuje i pozdrawiam.

  • Hej:)
    To co opisałes fachowo w spychologii nazywa sie iluminacja:) Polega to po prostu na tym, że dajesz swojemu umyslowi coś do przetrawienia i po pewnym czasie zapala się żaróweczka:) Próbowałem tak parę razy, w przypadku pisania pracy rocznej i przy jakichś innych okazjach. Bardzo fajne:) Pozdrawiam.

Napisz swój komentarz

Wpisz treść komentarza:

Twoje imię*
Strona internetowa